GALERIE I MUZEA, Bielsko-Biała

Wystawy czynne:

8-24 października 2021 (pn. – ndz.), godz. 10.00. – 18.00.

Wstęp na wystawy główne jest biletowany.

Wstęp na wystawy towarzyszące jest darmowy.

Wystawy indywidualne wybitnych artystów fotografików z Europy, Ameryki, Afryki i Azji.

Dokument, pejzaż, portret, reportaż, eksperyment.

Tradycyjna fotografia analogowa i nowoczesne media cyfrowe.

Wszystkie wystawy pokazywane są w Polsce po raz pierwszy!

WYSTAWY GŁÓWNE Z ROKU 2019 - lista na rok 2021 opublikowana zostanie wkrótce (wstęp biletowany)

Imre Benko (Węgry)

Horyzont

Wystawa: GALERIA FOTOGRAFII B&B, ul. 1 Maja 12

Spotkanie z artystą: AULA WSA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 12 października, godz. 10.00.

WYSTAWA

Mój panoramiczny fotoreportaż to wizualna medytacja o moich wędrówkach – bliskich i dalekich. Fotografia jest podróżą, formą rozumienia świata. Zdjęcia zostały wykonane słynnym rosyjskim aparatem Horyzont. Skomponowanie tego typu pełnej klatki tak, by jej nie kadrować, to duże wyzwanie.


Imre Benko

Urodził się w 1943 roku. Mieszka w Budapeszcie.
Jego głównym polem zainteresowań jest wizualna interpretacja prawdziwego życia, czyli charakterystyczny, dokumentalny opis człowieka i jego otoczenia.
Zaczął fotografować jako 20-latek. Przez 18 lat pracował dla węgierskiej agencji prasowej, a następnie był głównym współpracownikiem magazynów Képes 7 i Európa, za granicą reprezentowanym przez paryską agencję fotograficzną Wostok Press.
W 1975 i 1978 roku zdobył złote medale na World Press Photo.
Stypendia: Fundacji im. W. Eugene Smitha, Budapest Photography Grant, André Kertész Procreative Grant.
W latach 1988-2000 był wykładowcą fotografii dokumentalnej na Moholy-Nagy University of Art and Design.

Od 1993 r. jako niezależny fotograf, zajmuje się kilkoma długoletnimi projektami związanymi z życiem codziennym.
Opublikował dziewięć fotoreportaży: „Steel Town”, „Grey Lights”, „Faces”, „Blues”, „Ways”, „Twins”, „Horizon”, „Steel-Art” oraz monografię: „Benkő Imre Élet- Mű”.
Miał ponad siedemdziesiąt wystaw indywidualnych, brał udział w setkach wystaw zbiorowych na całym świecie.
Jest członkiem Stowarzyszenia Węgierskich Artystów Fotografików i Węgierskiej Akademii Sztuki.
Jego prace znajdują się w wielu kolekcjach znaczących galerii i u prywatnych kolekcjonerów.
Nagrody: Nagroda Balázsa Béla, Nagroda Pulitzera, Znakomity Artysta Republiki Węgierskiej, Węgierskie Grand Prix Fotografii, Nagroda Prima Primissima.

Pavel Breier (Słowacja)

…tytuł…

Wystawa: GALERIA BIELSKA BWA, ul. 1 Maja 11

Spotkanie z artystą: AULA WSA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 12 października, godz. 10.55.

WYSTAWA

Od ponad czterdziestu lat Pavol Breier interesuje się barwnym życiem toczącym się w słowackich zagrodach pasterskich i wokół nich. Zaczął je dokumentować już jako student FAMU i robi to do dziś. Jego zainteresowania zaowocowały obszernym cyklem obrazów tego środowiska, wiele znaczącego dla słowackiej kultury i tradycji. Co najważniejsze, przedstawiają sceny z życia pasterzy, zwłaszcza na Słowacji, którzy wybrali inny sposób życia, niż większość. Pozostawieni samym sobie są od siebie zależni, często borykają się z izolacją społeczną i osamotnieniem. Jednak nie czują potrzeby nadążania za innymi, mają więcej miejsca na osobistą niezależność. Na swój sposób wiodą zwyczajne życie w nietypowym środowisku. Walczą z cierpieniem, alkoholem, razem oglądają telewizję, a ich psy są rzeczywiście „najlepszymi przyjaciółmi człowieka”.

Fotografie Breiera z życia pasterzy są wyważonymi. dynamicznymi dokumentami.  Jego praca opiera się na faktach. Pavol Breier, dokumentalista ale i etnolog, przekonująco pokazuje, że pomysł na życie i jego filozofia są ważniejsze, niż lokalne tradycje i etniczne granice. Swoją pracę poświęca nie tylko góralom na Słowacji, ale i tym z Himalajów.

Marián Pauer

Pavel Breier

Urodził się w 1952 roku w Bratysławie; ukończył Praską Akademię Filmową (FAMU). Od końca lat 70. regularnie tworzył cykle fotografii przedstawiające górskie regiony, koncentrując się tematycznie na życiu ludzi gór oraz na krajobrazach i faunie tych miejsc (m. in. cykle o Orawie, Pamirze, Himalajach, Tybecie) .
Często prezentował swoje prace na wystawach zbiorowych i indywidualnych.
Jest autorem lub współautorem szeregu publikacji fotograficznych (m.in. „Pamiry”, „Małe i Białe Karpaty”, „Na dachu świata”, „Świat buddyzmu tybetańskiego”,”Labrang: uniwersum tybetańskiego klasztoru”, „Pasterze”).
Wykłada fotografię na Uniwersytecie Paneuropejskim i Uniwersytecie Komeńskiego w Bratysławie na Słowacji.
Jako alpinista brał udział w licznych wyprawach na najwyższe szczyty Himalajów, Kaukazu, Pamirów itp.

Koldo Chamorro (Hiszpania)

Jezus Chrystus

Wystawa: STARA FABRYKA, Plac Żwirki i Wigury 8

Spotkanie z artystą: AULA WSA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 12 października, godz. 11.50.

WYSTAWA

Prawdopodobnie jest to projekt, nad którym Koldo Chamorro zastanawiał się najbardziej i dla którego zaangażował się w najgłębszą introspekcję i analizę osobistych doświadczeń; medytuje w ramach rodzinnej struktury zakorzenionej w tradycji i religii. Uznał go za zakończony w 2000 roku, z okazji Wielkiego Jubileuszu Kościoła Katolickiego. Interesowała go nie tyle fotograficzne zachowanie tego rzekomo umierającego dziedzictwa, co zaangażowanie się w jego dogłębną analizę społeczną. Ujawnił sprzeczności, którymi był obciążony kraj: z całym zacofaniem i obskurantyzmem, ale pędzący naprzód, w kierunku nowoczesności.

Koldo Chamorro pracował jako zawodowy fotograf przez ponad 35 lat. Realizował wiele projektów dotyczących zagadnień związanych ze strukturami społecznymi, religią, festiwalami, walkami byków, ciałem i płcią. Prawie zawsze w formie fotograficznych esejów. Przez wiele lat próbował „dobierać klucze” do przedstawianych tematów.
Był ciekawskim, empatycznym, nieprzewidywalnym artystą i nieubłaganym krytykiem – spostrzegawczym, wytrwałym, namiętnym i skrupulatnym. Był fotografem niezależnym: łamał zasady w latach, kiedy istniało wiele barier w tradycjonalistycznej Hiszpanii, powstrzymujących jej rozwój. Teraz, dziesięć lat po śmierci Chamorro, jego zapomniane zdjęcia wydają się nowe, jakby uwolnione z niezasłużonego i niezrozumiałego wygnania. Jakby trwał proces reinkarnacji, który wybija nas ze strefy komfortu i raz po raz kwestionuje to, co robimy i co po nas zostanie.

Koldo Chamorro

Urodził się w Vitorii w 1949 r., zmarł w Pampelunie w 2009 r. Postrzegał fotografię jako dokumentację; za jej istotę uważał tożsamość, zwłaszcza własną. W schyłkowych latach reżimu Franco – podobnie jak inni fotografowie z jego pokolenia – uważał, że pewne formy religijności i tradycje zanikają, ponieważ odrzucane są w wyniku zachodzących przemian politycznych i globalizację, a to skazuje je na zapomnienie. Z tego powodu w 1974 roku rozpoczął serię „Iberyjski Święty Chrystus” – obszerny, długoletni projekt monograficzny w formie fotograficznego eseju. Wyobraził go sobie jako wizualną refleksję nad aspektami chrześcijańskiej liturgii i wpływem krzyża na społeczny krajobraz Półwyspu Iberyjskiego.
Prace artysty są pokazywane w Polsce po raz pierwszy.

Christian Coigny (Szwajcaria)

…tytuł…

Wystawa: GALERIA RYNEK 7, ul. Rynek 7

Spotkanie z artystą: AULA WSA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 12 października, godz. 12.45.

WYSTAWA

Znasz zapewne słynne zdanie „obraz jest wart tysiąca słów”, jednak chcę jasno oświadczyć, że im jestem starszy, tym trudniej przychodzi mi zrobić dobre zdjęcie. Niełatwo się przyznać, że po roku fotografowania mam tylko jedną lub dwie dobre klatki. Nie więcej…
Porzuciłem fotografię komercyjną z różnych powodów – po pierwsze dlatego, że cyfryzacja stała się jedynym sposobem na jej kontynuację, a świat fotografii cyfrowej, komputerów itp. był mi obcy; po drugie – przez ostatnie lata miałem kilku świetnych asystentów, którzy wykonywali za mnie całą pracę, np. retusz itp. Zmienił się styl fotografii, a mnie nie interesowała praca z modelkami, fryzjerami, stylistami…
Codziennie chodzę do studia, nawet jeśli nie mam na to ochoty. Jestem jak ktoś zakochany w osobie, której jeszcze nie spotkał, więc codziennie staje na rogu ulicy na wypadek, gdyby tamtędy przechodziła. Właśnie dlatego każdego dnia jestem w studio na wypadek, gdyby naszło mnie natchnienie. I to działa, ale wymaga dużo cierpliwości, odwagi, stawiania czoła hipokryzji; bywają dni zniechęcenia.
Teraz uwielbiam pracę w ciemni i lubię moje nie retuszowane zdjęcia, ponieważ nie da się wyretuszować odbitek żelatynowo-srebrowych. I lubię, gdy ludzie wiedzą, że to, co widzą, jest tym, co ja widzę. Bez manipulacji.

Christian Coigny

Urodził się w 1946 roku w Lozannie. Pracuje głównie w reklamie, w Stanach Zjednoczonych i Szwajcarii. Równocześnie zajmuje się wyłącznie fotografią srebrową i czarno-białą, tworząc osobiste prace o tematyce portretowej, akty, pejzaże i martwe natury.
Uczęszczał do Swiss Vevey School of Arts, gdzie uczył się też projektowania graficznego i kompozycji. Opuścił ją po zaledwie 8 miesiącach i w 1969 roku wyjechał do Stanów Zjednoczonych, by w San Francisco samodzielnie uczyć się fotografii; przez 2 lata pracował nad kampaniami reklamowymi, m. in. dla marki Levi’s. Po kolejnym roku spędzonym w Brazylii, poświęconym fotografii mody, wrócił do Szwajcarii i współpracował z magazynem Annabelle w Zurychu.
Po powrocie do Lozanny otworzył własne studio i skupił się głównie na martwej naturze, modzie i portretach. Maison Bongénie Grieder zauważyła jego prace i na ponad dziesięć lat powierzyła mu kampanie plakatowe.

Pracował dla takich firm jak Chopard, Hermès, Hublot, Baume and Mercier 3, Champagne Krug 4, Kredit Bank 5, Widder Jazz 6, czy Ferretti.
Oprócz Annabelle współpracował z magazynami Le Nouveau Quotidien i Vogue Germany.
W 1983 roku wydawnictwo Favre zleciło Christianowi Coigny przygotowanie albumu z portretami ważnych dla Szwajcarii artystów. Dzięki temu projektowi Vitra powierzyła mu kampanię „Osobowości” (1987-1997) polegającą na sfotografowaniu w jej fotelach 130 prominentnych osób świata kultury. Coigny wielokrotnie podróżował między Europą a Stanami Zjednoczonymi, aby portretować takie sławy jak m. in Jerry Lewis, Keith Haring, Jeanne Moreau, Roy Lichtenstein, Ringo Starr, Barbara Hendricks, Maurice Béjart, Jean Nouvel, Miles Davis czy John Malkovich, rozparte w „kultowych” fotelach Vitra.
Wystawiał w prestiżowych muzeach i galeriach na całym świecie, opublikował kilka ważnych książek, otrzymał wiele zaszczytnych nagród.
Obecnie większość czasu poświęca pracy wokół własnych tematów: aktów, portretów czy krajobrazów i martwych natur, które prezentuje w różnych galeriach i muzeach Europy.
W Polsce jego prace są pokazywane po raz pierwszy.

Tuck Fauntleroy (USA)

…tytuł…

Wystawa: REGIONALNY OŚRODEK KULTURY, ul. 1 Maja 8

Spotkanie z artystą: AULA WSA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 12 października, godz. 13.40.

WYSTAWA

Linia brzegowa
Ta seria zdjęć zabiera widza w odległe rejony, gdzie występują rzadkie warunki atmosferyczne, nigdzie indziej niespotykane. Tematem przewodnim są rzeki widziane z lotu ptaka, których kontur wizualnie akcentuje pokryta śniegiem ziemia. Obrazy stają się na tyle nierzeczywiste, że przesuwają postrzeganie przestrzeni w sferę abstrakcji – tracimy orientację, czy mamy do czynienia z fotograficznym pozytywem, czy negatywem. Artystyczny minimalizm uwypukla naturalną harmonię.
Ta seria zdjęć powstała w ciągu ostatnich dziesięciu lat, na amerykańskim Zachodzie, na przełomie zimy i wiosny, by uchwycić niezmącony przez człowieka moment zmiany w przyrodzie i krajobrazie. Fotografie wyrażają głęboko ludzkie pragnienie uchwycenia efemeryczności pór roku i przemijania. Łączy je intencjonalność obrazu – pejzażu nieskażonego ludzką ingerencją. Stają się formalnie nieuchwytne, jakby tymczasowo zawieszone w czasie i przestrzeni; wizualizują ciszę i sprzyjają refleksji.
Połączenie precyzyjnego mapowania, krytycznego stosunku do czasu i punkt widzenia z lotu ptaka tworzą
specyficzną estetykę graficzną, w tym współczesnym studium krajobrazu.

Żywioły
Fauntleroy spędził trzy lata w pogoni za kapryśnym i niewiarygodnie piękną chwilą, kiedy woda z cieczy zamienia się w ciało stałe w momencie, gdy jesień przechodzi w zimę.
Artystę fascynuje barwa i sposób, w jaki wchłania ją lub odbija woda w różnych stanach skupienia. Rezultat jest zdumiewający: widzimy, jak w wodzie zmienia się pierwotna paleta kolorów, tworząc barwne wariacje. Zadziwiają odcieniami, które – choć występują w naturze – są rzadko spotykane.
Każdy obraz przenosi widza w tajemnicze środowisko – takie, które wydaje się znajome, ale jednak niedostępne. Stojąc przed tymi wielkoformatowymi fotografiami, czujemy sie zagubieni w wizualnej podróży: jedne kadry są odwzorowane niemal malarsko, inne urzekają minimalizmem konstruktywizmu bądź tworzą ornamenty przypominające organizmy oglądane pod mikroskopem. Zdjęcia Fauntleroya zatrzymują w czasie aktywne cząsteczki wody i pozwalają nam na analizę jej prawdziwego kształtu, koloru i formy, balansując na krawędzi sztuki, architektury, nauki i przyrody.

Tuck Fauntleroy

Tuck Fauntleroy urodził się w 1978 roku w Easton, stan Maryland (USA), mieszka i pracuje w Jackson Hole. Po uzyskaniu tytułu licencjata Uniwersytetu Bucknell w 2000 r. przeniósł się na amerykański Zachód i od tego czasu jest związany z Wyoming. Sztuka Fauntleroya oscyluje wokół wody, jest inspirowana naturalnym środowiskiem wschodniego wybrzeża i otoczeniem małego, nadmorskiego miasteczka, w którym się wychował.
Początkowo wpływ na artystę miała tradycja i kultura wybrzeża Zatoki Chesapeake, ale z biegiem czasu obszar jego fotograficznych odkryć rozszerzył się o rozległe, w dużej mierze o niezamieszkane obszary Wyoming, z naturalnym ekosystemem.

Doświadczenie zdobyte podczas fotografowania przyrody Fauntleroy wykorzystał na polu architektury i w projektowaniu wnętrz – w ciągu ostatnich 20 lat stał się profesjonalistą w tej dziedzinie fotografii.
Jego prace  publikowane są w takich uznanych magazynach jak The New York Times, The Washington Post, Dwell, Conde Nast Traveler, Newsweek, Powder Magazine, Ski, The Fly Fish Journal, Mountain Living, Range i Town & Country.

Ugur Gallengus (Turcja)

Równoległe, dziecięce światy

Wystawa: GALERIA TO TU, ul. Wzgórze 2

Spotkanie z artystą: AULA WSA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 12 października, godz. 17.45.

WYSTAWA

Wystawa „Równoległe, dziecięce światy” jest świadectwem prawdziwej ceny, jaką płacą dzieci na całym świecie, z powodu panujących nierówności. Ugur Gallenkus, zwraca uwagę świata na dotykającą je niesprawiedliwość poprzez przejmujące, rozdzierające serca kolaże.
Swoją sztukę sytuuje zarówno w kategoriach humanitarnych, jak i estetycznych. Materiały źródłowe do kolaży czerpie m. in. z prac niektórych najbardziej znanych, współczesnych fotoreporterów. Turecki artysta w przejmujący sposób przedstawia szereg niezwykle istotnych kwestii dotykających dzisiejsze dzieci: od głodu po ubóstwo, handel dziećmi, pracę dzieci, dzieci-żołnierzy, imigrację, opiekę zdrowotną i edukację.

Wystawa jest oparta na pierwszej książce artysty: „Parallel Universes of Children”. Została wydana przez Arzu Tunca, menedżera Ugura, w listopadzie 2020 roku, z okazji Światowego Dnia Dziecka. Podstawą książki stała się Konwencja o Prawach Dziecka, przyjęta przez Organizację Narodów Zjednoczonych w listopadzie 1989 r., Celem Konwencji jest określenie podstawowych praw, jakie powinny przysługiwać wszystkim dzieciom, niezależnie od okoliczności i położenia geograficznego. Każdy kolaż przedstawia jedno z praw, któremu towarzyszą statystyki obrazujące realia. Te dane przypominają, że wszyscy jesteśmy współodpowiedzialni za dążenie do uczynienia naszego świata lepszym.

Ugur Gallengus

Urodził się w 1990 roku w Niğde w Turcji. Mieszka i pracuje w Istambule. Ukończył Wydział Administracji Biznesowej na Uniwersytecie Anadolu.
Jego prace prezentowały magazyny takie jak: Juxtapoz, DIY Photography i My Modern Met; zasięg i rozpoznawalność projektów artysty stale rośnie.
Wystawiał na Bifoto Fest na Sardynii we Włoszech, kolejne wystawy ma zaplanowane we Francji, Włoszech i Polsce, a także w Turcji.
Ponieważ jego kolaże zwiększają świadomość społeczną i wzbudzają chęć do zmian, często współpracuje z organizacjami pomocowymi i rzeczniczymi – niedawno np. z Kulczyk Foundation i jej prezeską, Dominiką Kulczyk, przy tworzeniu siedmiu murali w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Wrocławiu i Gdańsku.
Ponadto Gallenkuş wielokrotnie współpracował przy projektach dla ONZ. Program Narodów Zjednoczonych ds. rozwoju wykorzystał pięć jego prac do kampanii w mediach społecznościowych. Podczas globalnego kryzysu COVID-19 w 2020 r. artysta stworzył kolaże podkreślające związek między zdrowiem a społeczeństwem oraz akcentujące nierówności ekonomiczne i zmiany klimatyczne.

Jan Grarup (Dania)

I potem nastała cisza

Wystawa: GALERIA SFERA II, ul. Mostowa 5 (II piętro)

Spotkanie z artystą: AULA WSA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 12 października, godz. 18.40.

WYSTAWA

Fotografie przedstawiające ludobójstwo w Rwandzie i Darfurze dostarczają niepodważalnych dowodów na niewyobrażalne ludzkie okrucieństwo w nadziei, że takie wydarzenia już nigdy się nie powtórzą.
Praca Grarupa „Chłopcy z Ramallah i chłopcy z Hebronu” pokazuje obie strony intifady, poprzez życie dzieci dorastających w warunkach przemocy. Jego twórczość przenosi widza do granic ludzkiej rozpaczy, godności, cierpienia i nadziei. Te obrazy dotyczą nas wszystkich, ponieważ stanowią kronikę czasów, w których żyjemy, choć nie zawsze mamy odwagę stanąć z nimi oko w oko.

Jan Grarup

Urodził się w 1968 roku. W ciągu swojej 25-letniej kariery sfotografował wiele współczesnych, palących problemów dotyczących kwestii praw człowieka w obliczu różnego rodzaju konfliktów. Prace Grarupa odzwierciedlają jego wiarę w rolę fotoreportażu – jako wywołującego zmiany narzędzia świadka pamięci, a także poczucie obowiązku opowiadania historii w imieniu ludzi, którzy są pozbawieni możliwości przekazania ich samodzielnie.

Grarup został uhonorowany wieloma najbardziej prestiżowymi nagrodami w branży fotograficznej i przez organizacje praw człowieka: 8-krotnie był laureatem World Press Photo, otrzymał nagrody UNICEF, Fundacji im. W. Eugene Smitha na rzecz Fotografii Humanistycznej, Oskara Barnacka, POYi i NPPA itp. W 2005 roku otrzymał Visa d’Or na festiwalu fotograficznym Visa Pour l’Image we Francji, za relację z kryzysu uchodźczego w Darfurze.

Nick Hannes (Belgia)

Ogród rozkoszy

Wystawa: GALERIA SFERA II, ul. Mostowa 5 (2 piętro)

WYSTAWA

Nick Hannes podróżował do Dubaju pięć razy w latach 2016-2018, aby skonfrontować swoje zastrzeżenia i uprzedzenia dotyczące tego miasta. Szybko stało się jasne, że Dubaj – w ekstremalnej formie skupia w sobie tematy, z którymi mierzy się od lat. Miasto okazało się dla niego „studium przypadku” zawrotnej, rynkowej urbanizacji, bez ograniczeń i etyki. Innymi słowy: niekontrolowaną halą rozrywkową, skrupulatnie zaprojektowaną, aby służyć nieokiełznanemu konsumpcjonizmowi.
Fotografie Hannesa działają niczym ostry jak brzytwa nóż, „ćwiartując” tę metropolię przyszłości z humorem i ironię. Holenderski architekt Rem Koolhaas nazywa ją „miastem generycznym” – śmieciową przestrzenią: bez historii, osobowości i tożsamości, miastem „obojętnym na swoich mieszkańców. Dla Hannesa Dubaj jest miejscem, w którym „działalność człowieka sprowadza się do wartości czysto ekonomicznych”.

Hieronim Bosch, niderlandzki malarz namalował swój kultowy tryptyk „Ogród rozkoszy ziemskich” ponad 500 lat temu. Jego centralny panel przedstawia fałszywy raj, tuż przed Upadkiem. Do tego dystopijnego obrazu – przyjmując pozycję widza –Hannes lubi się odwoływać. Ukazuje Dubaj jako Theatrum Mundi: czasami z konsternacją, innym razem oniemiały ludzką głupotą, ale zawsze ze zrozumieniem. Czy Dubaj stanowi model miasta zrównoważonego ekonomicznie i społecznie, czy też nadal, 500 lat po Boschu, żyjemy w tym samym, złowrogim teatrze świata?

Joachim Naudts

Nick Hannes

Urodził się w 1974 roku w Antwerpii. Studiował fotografię na Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych (KASK) w Gandawie. Po 8 latach pracy jako fotoreporter postanowił w pełni skoncentrować się na samodzielnie inicjowanych projektach dokumentalnych. Jego prace są krytycznymi świadectwami o charakterze społeczno-politycznym. Używając humoru, ironii i wizualnych metafor, autor skupia się na skomplikowanej relacji między człowiekiem a jego otoczeniem.

Nick Hannes opublikował 3 książki: „Czerwona podróż” (Lannoo 2009), która traktuje o fazie przejściowej w społeczeństwie postkomunistycznym; „Region śródziemnomorski. Ciągłość ludzkości” (Hannibal 2014), która skupia się na rozmaitych, współczesnych zagadnieniach, takich jak turystyka masowa, urbanizacja, migracja i różnego rodzaju kryzysy w regionie śródziemnomorski; „Ogród rozkoszy” (Hannibal / André Frère Editions, 2018) przedstawia Dubaj, jako plac zabaw globalizacji i kapitalizmu, stawia pytania o wiarygodność i zrównoważony rozwój świata. Album otrzymał nagrodę Magnum Photography w 2017 roku oraz Zeiss Photography Award w 2018 roku.
Nick wystawiał m.in. w Museum Fotografii w Antwerpii, na Fotofestiwalu w Łodzi, Organ Vida w Zagrzebiu, Photolux Lucca, Stadtische Galerie Iserlohn, Centro Andaluz de la Fotografia Almeria, Triennial of Photography w Hamburgu, Photomed w Beirucie, FotoIstanbul.
Od 2008 roku prowadzi zajęcia z fotografii dokumentalnej w KASK / The School of Arts w Gandawie. Jest reprezentowany przez Panos Pictures w Londynie.

Tomoya Imamura (Węgry – Japonia / Niemcy)

Chimery

Wystawa: GALERIA SZTUKI PPP, Rynek 27

Spotkanie z artystą: AULA WSA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 13 października, godz. 10.00.

WYSTAWA

Wystawa jest próbą opisu węgierskiej teraźniejszości, której postsocjalistyczna rzeczywistość stanowi pożywkę dla nowej formy nacjonalizmu. Naród uciskany od wieków, którego kultura i edukacja skupiały się wokół historii tego ucisku, poszukuje nowego wroga po to, by można go było obwiniać w nowym, wolnym, ale niesprawiedliwym świecie.
Ta seria obrazów łączy fotografię dokumentalną i inscenizację, choć nie jest jasne, jak wiele manipulacji miało miejsce na każdym zdjęciu. Część tej inscenizacji stanowią przedmioty z papier-mache, które reprezentują zarówno komunistyczną, jak i narodową symbolikę węgierską. Można je odczytywać jako carte blanche lub wypaloną formę. Dla osób z zewnątrz są one niemal jedynym, bezpośrednim odniesieniem do Węgier, bowiem emblematyka narodowa jest ograniczona do sporadycznych napisów w języku węgierski. Lokalizacja została określona: pozostajemy w Europie Wschodniej, za żelazną kurtyną, gdzie komunizm „wlał” dawny blok wschodni w jednolity, betonowy uniform.
Powtarzającym się elementem serii jest bochenek chleba o wadze 1kg. To ustandaryzowana pozostałość systemu socjalistycznego, ale i odwołanie do „ciała Chrystusa” i religijnych aspektów ruchu prawicowego.
Tytuł dzieła nawiązuje do Sandora Petőfiego jako narodowego „mesjasza”, którego śmierć jest tak samo niejasna, jak ewolucja historycznego autoportretu Węgier.

Tomoya Imamura

Urodził się w 1991 roku w Duisburgu. Licencjat w dziedzinie sztuki uzyskał na Akademii Sztuk Pięknych w Essen; w ramach Erazmusa studiował 1 semestr na Uniwersytecie Sztuki i Projektowania im. Moholy-Nagy’ego w Budapeszcie. Tytuł magistra sztuki w dziedzinie fotografii uzyskał na Folkwang Universität der Künste w Essen.
Jest autorem wielu wystaw organizowanych w Niemczech, Polsce, Szwajcarii; był finalistą nagrody Verzasca Foto Award w 2019 oraz European Photoaward.
Jego twórczość łączy podejście dokumentalne z inscenizacją, głównie wokół tematu ideologii i ruchu prawicowego w Europie.

Bernard Larsson (Niemcy)

Berlin w latach 60. XX wieku

Instalacja: STARA FABRYKA, Plac Żwirki i Wigury 8

WYSTAWA

Fotografia Larssona można zaliczyć do tzw. Szkoły Fotografii Humanistycznej, która powstała pod koniec II wojny światowej. Aparat służy mu jako narzędzie do opowiadania o świecie i zrozumienia go. Po czasach wojennego terroru młodzi fotografowie pomagali w ten sposób w budowie nowej Europy.
Wiadomość o rozpoczęciu budowy muru berlińskiego (13 sierpnia 1961 r.) prowokuje Larssona do opuszczenia Paryża i przeniesienia się do Berlina. Dzięki szwedzkiemu paszportowi może swobodnie i bez ograniczeń poruszać się po obu jego częściach: zarówno zachodniej – stolicy RFN – utworzonej w ramach okupacyjnej strefy alianckiej (amerykańskiej, brytyjskiej i francuskiej) oraz wschodniej – stolicy NRD – powstałej w ramach sowieckiej strefy okupacyjnej. Larssonowi udaje się uchwycić zarówno humanitarną, jak i polityczną sytuację podzielonego miasta. Znajduje to odzwierciedlenie w jego fotografiach, przedstawiających mieszkańców i ich codzienne życie.
W 1964 roku ukazuje się jego książka „Berlin: The Complete City – Political Photographs” (Die ganze Stadt Berlin – politische Fotos), z tekstem Michela Butora.

Bernard Larsson

Urodził się w 1939 roku w Hamburgu, wychowywał się zarówno w Szwecji, jak i w Republice Federalnej Niemiec. W 1957 roku studiował fotografię w Monachium, w 1959 r. przeniósł się do Paryża, gdzie został osobistym asystentem słynnego Williama Kleina; jeździł do faszystowskiej Hiszpanii i Maroka – byłej francuskiej kolonii. W 1968 r. wyjeżdża do Pragi, wkrótce po brutalnym stłumieniu protestów przez wojska Układu Warszawskiego, a następnie do Warszawy i Budapesztu.
W latach 1966–68 Larsson pracuje jako fotoreporter dla magazynu Stern. Oprócz pracy redakcyjnej śledzi działalność APO (opozycji pozaparlamentarnej) skupionej wokół studenta Rudiego Dutschke, a także Kommune 1 (K1), pierwszej komuny w Berlinie Zachodnim, będącej symbolem buntu pokolenia „dzieci kwiatów” w Niemczech; w 1967 roku w Voltaire Flugschriften ukazała się dokumentacja fotograficzna Larssona z protestów studentów.
W 1970 roku współpracuje z Thomasem Neumannem i Estą Marshallem, tworząc dla niemieckiej telewizji publicznej (WDR) ośmioczęściowy film dokumentalny o historii fotografii społecznej (Stilgeschichte der Fotografie).
Od tego czasu jest fotografem mody i reklamy.
Bernard Larsson mieszka obecnie w Monachium.

Misha Maslennikov (Rosja)

Doński step

Wystawa: MDK “KUBISZÓWKA”, ul. Słowackiego 17

WYSTAWA

Doński step
Wyobraź sobie siebie pośród stepu, gdzieś na otwartej przestrzeni, wpatrującego się w horyzont  w stronę tego, co widzialne tak bardzo, że nie widzisz nic, poza tą nieuchronną granicą. Co tam jest? Jakie życie?
Stoisz w tej ciszy chwilę dłużej i nagle wszystko znika. Jest jedynie ziemia pod twoimi stopami, blisko i daleko, jak okiem sięgnąć, i niebo nad twoją głową, koło ciebie i wokół, i to wszystko biegnie razem jako jedno, nawet w tobie. I to tak, jakby nie było już obserwatora.
Starasz się zrozumieć, pragniesz dostrzec sens, rozwikłać zagadkę natury, w sobie i otaczającym stworzeniu, aby nagle pojąć, dlaczego tu trafiłeś. Musiało być coś jeszcze …
Ach tak, czas wracać do domu. Gwiżdżesz na psa, którego wyprowadziłeś na spacer. Zabierasz ścięte trzciny w wąwozie, w zakolu rzeki, aby naprawić dach. Przynosisz wodę i drewno na opał. Podlewasz ogród. Potem naprawiasz zwisający płot zagrody dla zwierząt, karmisz kurczaki i świnie. Spotykasz stado krów wracających z pastwiska i wpędzasz je do obory. Co jeszcze?
Na farmie nigdy nie brakuje domowych obowiązków. Wydoić krowy, oczyścić ryby, przygotować zakwas na chleb. Nie zaniedbujesz też kotów, ale one i tak zawsze ci o sobie przypomną…

Misha Maslennikov

Urodził się w 1964 roku w osadzie Dobroe, niedaleko Moskwy. Od 2013 roku mieszka w Odessie na Ukrainie.
Od połowy 2005 roku zajmuje się fotografią reportażową i zaczyna poważnie myśleć o procesie fotograficznym, jako medium przekazującym własne pomysły w duchu misyjnym. Jego samotne wyprawy koncentrują się wokół trudno dostępnych miejsc: odwiedza pogosty i skity (pustelnie we wschodnim kościele), współpracuje z cenobitami czynnych klasztorów i opiekunami starodawnych świątyń, bada sposób życia współczesnych pustelników, anachoretów, nawiązuje kontakty z ludźmi lasu i żyje w ich realiach.
Obecnie Misha Maslennikov kontynuuje prace nad prywatnymi projektami i zleceniami z zakresu fotografii dokumentalnej; realizuje wyprawy indywidualne i grupowe na zadany temat oraz zbiera materiały w ramach etnografii wizualnej.
Swoje prace pokazuje w Polsce po raz pierwszy.

Anders Petersen (Szwecja)

Pamiętnik z miasta

Wystawa: STARA FABRYKA, Plac Żwirki i Wigury 8

Spotkanie z artystą: AULA WSA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 13 października, godz. 11.50.

WYSTAWA

 

Anders Petersen

Urodził się w 1944 roku w Sztokholmie. W 1961 roku przebywał przez jakiś czas w Hamburgu, aby uczyć się niemieckiego; próbował pisać i malować, wtedy jeszcze nie fotografował.
Pięć lat później poznał Christera Strömholma i został studentem jego Szkoły Fotografii w Sztokholmie. Strömholm był nie tylko jego nauczycielem, ale także bliskim przyjacielem, co miało wpływ na całe życie Petersena.
W 1967 roku zaczyna fotografować bar Café Lehmitz w Hamburgu. Robił to niemal 3 lata, co zaowocowało pierwszą indywidualną wystawę w 1970 roku: 350 fotografii, przybite do ściany, pokazał w sali nad Café Lehmitz.
W 1973 roku opublikował swoją pierwszą książkę „Gröna Lund” o ludziach w sztokholmskim wesołym miasteczku. W 1974 roku ukończył Szwedzką Szkołę Filmową Dramatiska Institutet w Sztokholmie.
W 1978 wydał w Niemczech album „Cafe Lehmitz”.
W 1984 roku ukazała się jego pierwsza książka z trylogii o instytucjach zamkniętych, o osobach przebywających w więzieniu, domu opieki i szpitalu psychiatrycznym. Po trzech latach w szpitalu psychiatrycznym zmienił styl fotografowania – jego zdjęcia tworzyły rodzaj wizualnego pamiętnika.
W latach 2003-4 Anders Petersen został profesorem w Szkole Fotografii i Filmu na Uniwersytecie w Göteborgu w Szwecji. Regularnie prowadzi warsztaty i realizuje wystawy fotograficzne w całej Europie, Azji i USA.

Począwszy od lat 70-tych otrzymał liczne stypendia i nagrody.
Międzynarodowy Festiwal Fotografii w Arles ogłosił go „Fotografem Roku 2003”.
W 2006 roku został finalistą konkursu „Deutsche Börse Photography Prize”.
W 2007 roku otrzymał „Nagrodę Specjalną Jury” za wystawę „Exaltation of Humanity” na trzecim Międzynarodowym Festiwalu Fotograficznym w Lianzhou w Chinach.
W 2008 roku otrzymał nagrodę „Dr. Erich Salomon Award”, Deutsche Gesellschaft für Photographie w Niemczech.
„Arles Contemporary Book Award for 2009” trafiła do JH Engströma i Andersa Petersena za wspólną książkę „From Back Home” Maxa Ströma. Tytuł był nominowany do „Najlepszej Książki Fotograficznej Szwecji w roku 2009”, otrzymał także Brązowego Lwa Designu w Cannes.
W 2010 roku Petersen był jurorem nagrody BMW na Paris Photo.
Za „SOHO” był nominowany w 2012 roku do nagrody Swedish Photo Book Prize w Sztokholmie, a za „City Diary” – do PhotoBook of the Year Paris Photo i Aperture Foundation.
Anders Petersen pracuje w swojej ciemni w Sztokholmie.

Avani Rai (Indie)

Codzienne życie

Wystawa: STARA FABRYKA, Plac Żwirki i Wigury 8

Spotkanie z artystą: AULA WSA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 13 października, godz. 17.20.

WYSTAWA

Artystka uważa, że aby opowiedzieć historię, czasami wystarczy zrobić jedno zdjęcie, a kiedy indziej trzeba ułożyć ją z wielu obrazów.
Jako fotografka pracowała dla Sunday Guardian, Scroll, The Wire; obecnie spędza większość czasu w Kaszmirze, dokumentując ten politycznie skomplikowany region i jego mieszkańców.

Avani Rai

Urodziła się w Bombaju w Indiach, jest córką Raghu Rai – „ojca indyjskiej fotografii”, pracuje jako fotografka oraz operatorka przy wielu krótkometrażowych filmach fabularnych i dokumentalnych. Jej film „Raghu Rai – An Unframed Portrait” miał premierę podczas konkursu IDFA Bertha Fund w listopadzie 2017 roku. Jest zapisem wspólnej podróży ojca i córki do indyjskiego stanu Kaszmir, gdzie panują niepokoje społeczno-polityczne, a przemoc jest na porządku dziennym. Fotografując otoczenie i siebie nawzajem zastanawiają się nad życiem, polityką i swoim rzemiosłem. Avani fotografuje swojego ojca podczas pracy, a aparat staje się medium ich wzajemnych relacji.

Walter Schels (Niemcy)

Homanimalis

Wystawa: GALERIA BIELSKA BWA, ul. 3 Maja 11

Spotkanie z artystą: AULA WSA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 13 października, godz. 13.40.

WYSTAWA

My ludzie, od tysięcy lat dzielimy przestrzeń życiową ze zwierzętami. Są dla nas źródłem pożywienia, niezawodnymi pomocnikami i towarzyszami, tematem opowieści, mitów i obrazów. Ale co się dzieje w ich głowach? Czy zwierzęta mają taką samą psychikę, myśli, uczucia, jak my? Jak bardzo jesteśmy podobni?
Zaskoczeni i dziwnie wzruszeni, stajemy przed twarzami zwierząt, które przypominają ludzkie rysy. Dekadencja na obliczu kota, melancholia w oczach małpy, uważność w spojrzeniu słonia… Tworzone przez nas skojarzenia przypominają dialektykę charakteru i aparycji, którą analizowali osiemnastowieczni fizjonomiści, a Schels robi to w swoich obrazach ludzi i zwierząt.

„Na początku wykorzystywałem portrety ludzi, jako modele w mojej pracy ze zwierzętami, ale szybko to się zmieniło. Do portretów ludzi chciałem mieć twarze „zwierzęce”, bez póz i zbędnych uśmiechów, bez pytania: „Jak wyglądam?”

Większość celebrytów ma doświadczenie przed kamerą uśmiechają się automatycznie. Część mojej pracy polega na fotografowaniu tego uśmiechu. Zwierzęta nie rozpoznają swoich lustrzanych odbić i prawdopodobnie nie przejmują się swoim wyglądem. Tę postawę samoakceptacji odnajdywałem najczęściej u osób mocno starszych. I u dzieci, które zupełnie nie zdają sobie sprawy z tego, jak wyglądają.
Jednak ludzie i zwierzęta są spokrewnieni, a zwierzęta też chcą być kochane. Dobrze rozwinięty instynkt pozwala im bardzo szybko określić, czy są lubiane, czy nie. Psy, koty i wiele innych zwierząt nie boją się okazywać swoich uczuć. Być może dlatego czasami myślimy, że rozpoznajemy starannie ukrytą część naszej duszy w fizjonomii zwierzęcia.

Walter Schels

Urodził się w 1936 roku, od 1990 r. mieszka i pracuje w Hamburgu. Z zamiłowania jest portrecistą zafascynowanym fizjonomią ludzi i zwierząt. Pracował z osobistościami takimi jak: Andy Warhol, Dalajlama, Yehudi Menuhin czy Angela Merkel.
Schels dorastał wśród kotów, psów, świń i kurczaków i fotografował zwierzęta jak ludzi: w swoim studio, aparatem wielkoformatowym, z wielką powagą i głęboką chęcią uchwycenia istoty fotografowanego zwierzęcia.
Do lat 60. XX wieku pracował jako dekorator wystaw dla dużych domów mody w Barcelonie, Kanadzie i Genewie. Następnie udał się do Nowego Jorku, gdzie został fotografem mody.
W 1970 roku wrócił do Niemiec i otworzył własne studio. Przez wiele lat realizował międzynarodowe kampanie dla firm takich jak: PanAm, Lufthansa, L’Oréal czy BMW; fotografował także pokazy mody i ilustrował artykuły dla ważnych magazynów.
Na początku lat 90. XX wieku Schels coraz bardziej poświęcał się własnym projektom artystycznym. Kluczowym doświadczeniem było dla niego zlecenie z magazynu „Eltern”: w 1974 roku sfotografował narodziny „dziecka” z okazji urodzin pisma.
W cyklach fotograficznych i długoterminowych projektach Schels przez wiele lat poświęcił się obserwowaniu ludzkiej egzystencji, w ekstremalnych sytuacjach. Fotografował osoby niewidome, niepełnosprawnych: rzemieślników, artystów i dzieci, wcześniaki, młodzież transseksualną oraz pacjentów hospicjów przed i po śmierci.
Opublikował wiele książek, jego prace były pokazywane na wystawach w kraju i za granicą; znajdują się w ważnych kolekcjach sztuki.

Gregg Segal (USA)

Archeologia natychmiastowa. Kultura żywności i marnotrawstwa.

Wystawa: GALERIA, ul. 11 Listopada 24

WYSTAWA

Odkąd byłem dzieckiem zastanawiałem się, dlaczego produkujemy tyle śmieci. Część problemu polega na tym, że produkty i zabawki, które kupujemy, nie są wytwarzane z myślą o długotrwałym użytkowaniu, jak kiedyś bywało, ale by pomnażać zyski. I dlatego firmy – żeby się rozwijać – muszą ciągle sprzedawać nowe lodówki, kuchenki mikrofalowe czy samochody i smartfony.
Wzrost gospodarczy napędza produkcję śmieci.
Ale czy to tylko wina naszego modelu gospodarczego? Czy jesteśmy tylko ofiarami? A może jesteśmy współwinni, bo ze sklepu spożywczego wracamy do domu obładowani plastikiem opakowań, które trafiają prosto do kosza?
W 2014 roku poprosiłem rodzinę, przyjaciół, sąsiadów i znajomych, aby przez tydzień zbierali swoje śmieci, a potem położyli się w nich i pozowali mi do zdjęć. Na moim podwórku w Altadena w Kalifornii stworzyłem scenografię do sesji: woda, las, plaża, śnieg; żadne środowisko naturalne nie uchroni się przed naszymi śmieciami.
Niektórzy pytają, dlaczego zaliczyłem surowce wtórne do śmieci? Niestety! Wiele z tego, co uważamy za nadające się do recyklingu, wcale mu nie podlega!
Każdego roku do naszych oceanów trafia 8 milionów ton plastiku. Wiele miast porzuciło program recyklingu, ponieważ jest zbyt kosztowny i nieefektywny. A Chiny nie chcą już odbierać naszych śmieci.
Jednak głównym powodem, dla którego zaliczyłem odpady recyklingowe do śmieci jest to, iż ilustrują fundamentalną zmianę w naszym stosunku do jedzenia
staliśmy się zależni od przemysłu spożywczego i gastronomii, w wyniku czego nastąpił ogromny wzrost ilości odpadów.
Zacząłem się zastanawiać, jaki wpływ na naszą dietę miała światowa rewolucja w sposobie produkcji i konsumpcji żywności. Uderzyło mnie, że nie zastanawiamy się zbytnio nad tym co jemy, ponieważ sami nie przyrządzamy jedzenia. Gotowanie – jeden z najważniejszych elementów życia, tkanka scalająca rodzinę i kulturę – zlecamy na zewnątrz! Często więc wybieramy potrawy gotowe: niedrogie i sycące, ale równocześnie – niezbyt pożywne.
Pomyślałem: co by było, gdybyśmy przez tydzień prowadzili dziennik wszystkiego, co jemy i pijemy, skupili się na diecie i zdrowiu oraz przejęli odpowiedzialność za żywność, którą pochłaniamy. Dlatego zacząłem fotografowanie od dzieci, ponieważ nawyki żywieniowe kształtują się od najmłodszych lat.

W 2016 roku zacząłem podróżować po świecie, fotografując dzieci otoczone taką żywnością, jaką jedzą w ciągu tygodnia. Zauważyłem, że balansujemy na krawędzi. Szala tego, czym żywi się większość dzieci dramatycznie przechyla się z domowego jedzenia mięsno-warzywnego, w kierunku żywności wysoko przetworzonej i przekąsek, produkowanych i opakowanych z myślą o dzieciach!
Mimo to szukam regionów i społeczności, w których posiłki gotowane w domu i wspólnie spożywane pozostają podstawą kultury i rodziny, gdzie miłość i dumę da się wyczuć w aromatach gulaszu i curry.
Im częściej przygotowujemy własne posiłki z nieprzetworzonych składników, tym mniej śmieci generujemy, a to jest nie tylko przyjemne dla oka, ale i przyjazne dla środowiska.
Jest takie stare powiedzenie: „Ręka, która miesza w garnku, rządzi światem”.
Skoro więc mieszanie w garnku zostało podporządkowane zyskowi bardziej, niż naszemu dobru lub dobrostanowi planety, to chyba nadszedł czas, by domagać się bardziej zdroworozsądkowych opcji, czyli prawa do mieszania we własnym garnku.

Gregg Segal

Gregg Segal

Gregg Segal studiował fotografię i film w California Institute of the Arts (BFA) oraz dramatopisarstwo na New York University (MFA) i edukację na Uniwersytecie Południowej Kalifornii (MA). Jego fotografie zostały docenione przez magazyny: American Photography, Communication Arts, PDN, PX3, Investigative Reporters and Editors, The New York Press Club, the Society of Publication Designers, Lens Culture oraz Magnum Photography Awards.
Jest laureatem nagrody prasowej Food Sustainability (2018), ufundowanej przez Thomson Reuters i Barilla Center for Food oraz Fundację Nutrition.
Portrety i eseje Segala były prezentowane m.in. w czasopismach: Time, GEO, Smithsonian, The Independent, Le Monde, Fortune, National Geographic Adventure i Wired. Jego pierwsza monografia „Daily Bread” została opublikowana przez Powerhouse Books w 2019 r.; niemiecka edycja publikacji ukazała się w roku 2020 r.
Kolejny album Segala „Generation Z”, który powstaje przy współpracy z Richardem Delerinsem, antropologiem żywności, opublikuje jesienią 2021 roku francuski wydawca Roberta Laffonta.

Livio Senigalliesi (Włochy)

Efekty uboczne

Wystawa: KUBISZÓWKA, ul. Słowackiego 17

WYSTAWA

Gdy byłem młody, uwielbiałem czytać książki: przygodowe, historie ludzi żyjących na innych kontynentach, z innych kultur… Kiedy więc zarobiłem swoje pierwsze pieniądze, zacząłem marzyć o podróżach i zawodzie z nimi związanym. Z wielką pokorą, studiując technikę wielkich fotografów z przeszłości i tych, którzy dokumentowali wojnę w Wietnamie, podchodziłem do reportażu i fotografii społecznej.
Lata 70. XX wieku zdominowały ideały polityczne – pacyfizm i nastroje antywojenne. Te kwestie były ważna dla mojego pokolenia i wierzę, że zostałem fotografem wojennym, aby protestować przeciwko wojnie, przemocy i śmierci.
Przez kilka lat zajmowałem się kwestiami społecznymi we Włoszech, następnie poświęciłem się krajom Europy Wschodniej. Życie przez dłuższy czas, w krajach pod sowiecką okupacją pozwoliło mi zrozumieć wiele rzeczy, nauczyć się niemieckiej i rosyjskiej kultury oraz języków słowiańskich.
Kiedy upadł mur berliński w listopadzie 1989 r., już tam byłem. Mieszkałem w Berlinie Wschodnim. Uzyskałem specjalną akredytację, która pozwalała mi podróżować i fotografować w NRD. Miałem szczęście udokumentować kraj, który zmieniał się na zawsze i te zdjęcia przeszły do historii.
Byłem we właściwym miejscu, we właściwym czasie. Zacząłem współpracować z największymi międzynarodowymi gazetami i doświadczać historii na bieżąco.
Potem przeniosłem się do Moskwy. W dniach przewrotu (lato 1991 r.) byłem na Kremlu, kiedy prezydent Gorbaczow został aresztowany przez agentów KGB. Do władzy doszedł Borys Jelcyn, a potężny Związek Radziecki stopił się, jak śnieg w słońcu.
W 1991 roku wybuchł konflikt w Jugosławii i moją drogę przecięła wojna. To było ciężkie, wyniszczające doświadczenie, które zupełnie pochłonęło mnie i całą moją energię. Nie było już miejsca na miłość i normalne życie. Śmierć weszła mi do głowy, w moje serce, przez lata żyłem, jak w ciemnym tunelu… Wegetowałem jak zwierzę w zniszczonych domach, w piwnicach, w okopach z żołnierzami. Jak szczur…

Straciłem poczucie normalnego życia. Nie mogę zapomnieć o Sarajewie i innych skrwawionych miejscach, w których spędziłem pieprzone 10 lat mojego życia. Zimno, głód i strach były moją codziennością.
Poświęcenie było ogromne, ale przyniosło mi satysfakcję: moje zdjęcia publikowano na całym świecie. Podczas przerw w wojnie w Jugosławii otrzymałem wiele zleceń: na dokumentowania ludobójstwa w Ruandzie w 1994 roku czy konfliktów zbrojnych w Czeczenii, Palestynie, Libanie, Sudanie, Afganistanie i Iraku. Zostałem w tym specjalistą…
Otrzymałem wiele nagród i zorganizowałem setki wystaw objazdowych.

Takie ryzykowne życie wiele mnie kosztowało. Cierpię na zespół pourazowy (PTSD). Noce są pełne koszmarów. Zbyt długo byłem narażony na ból. Za dużo zabitych, za dużo cierpienia. Teraz czas przekazać moje doświadczenia studentom dziennikarstwa i napisać pamiętnik, bo każdy musi znać okrucieństwo i dziedzictwo wojny.

Livio Senigalliesi

Fotografem zostałem przypadkiem. Dorastałem w biednej rodzinie, w przemysłowej dzielnicy Mediolanu, na północy Włoch. Moim przeznaczeniem miała być praca robotnika w fabryce. Po odbyciu służby wojskowej znajomy poprosił mnie o asystowanie w studiu fotograficznym i moje życie nagle potoczyło się inaczej…

Wolf Suschitzki (Austria)

Bez oporu

Wystawa: GALERIA SFERA II, ul. Mostowa 5 (2 piętro)

Spotkanie z artystą: AULA WSA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 13 października, godz. 15.30.

WYSTAWA

 

Wolf Suschitzki

 

David Tesinsky (Czechy)

Życie jest dobre

Wystawa: GALERIA BIELSKA BWA, ul. 3 Maja 11

WYSTAWA

Wystawa prezentuje satyryczny cykl, którego celem jest przełamanie codziennych stereotypów i „otwarcie oczu”.
Na całym świecie szukam ludzi wiodących kontrowersyjny lub w jakiś sposób wyjątkowy styl życia i opowiadam ich losy.

David Tesinsky

Zacząłem fotografować w 2006 roku. Moje zdjęcia są publikowane przez najważniejsze światowe media: The Guardian, VICE, VANITY FAIR, Le Monde, Spiegel, Stern, The Huff Post i inne.
Miałem wiele wystaw indywidualnych i uczestniczyłem w wystawach zbiorowych w całej Europie i Stanach Zjednoczonych, a także na Bliskim Wschodzie.
Sześciokrotnie dostałem wyróżnienie w Czech Press Photo, Sony World Photography oraz nominację World Press Photo i kilka innych.
Uczyłem fotografii i fotoreportażu w Prague College w 2018 roku.

Pham Huy Trung (Wietnam)

Mój Wietnam

Wystawa: GALERIA BIELSKA BWA, ul. 3 Maja 11

WYSTAWA

„Urodziłem się w Hanoi w Wietnamie. Fotografować zacząłem przypadkowo: oglądałem wiele zdjęć w internecie i zastanawiałem się, jak fotografowie uzyskują takie efekty. Myśląc o tym kupiłem aparat fotograficzny i ruszyłem w podróż po kraju, odkrywając jego krajobrazy. Z biegiem czasu zgłębiałem różne techniki fotografowania i kąty widzenia. Zdałem sobie sprawę, że szeroki kąt (jak z drona) zawsze wnosi do fotografii coś zaskakującego. Za każdym razem, gdy mam wolny czas, przemierzam mój kraj z północy na południe by robić to, co lubię najbardziej, czyli zdjęcia codziennego życia ludzi lub krajobrazy. Wszystko to dostarcza mi tak wielkich emocji, że trudno je opisać.”

Pham Huy Trung

Mieszka w Ho Chi Minh City w Wietnamie, zajmuje się głównie fotografowaniem życia codziennego i krajobrazu. Zaczął w 2016 roku i od tego czasu zdobył kilka istotnych nagród: Sony World Photo Award 2018, 2019, 2020 i w Skypixel Photo Contest 2017, 2018; zwyciężył w konkursie Hipae Drone 2021 i w rankingu najlepszych fotografów w Wietnamie (35 nagród 2018/2019).
W Polsce pokazuje swoje race po raz pierwszy.

Artem Tulhynskyi (Ukraina)

Aparat fotograficzny, który patrzy

Wystawa: STARA FABRYKA, Pl. Żwirki i Wigury 8

Spotkanie z artystą: AULA WSA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 13 października, godz. 16.25.

WYSTAWA

Na mojej wystawie The Observation Camera można zobaczyć ujęcia, którymi starałem się oddać rytm ulicy, całkowicie rozpływając się w otoczeniu, nie ingerując w to, co się dookoła dzieje tylko obserwowałem i fotografowałem. Chcę, aby moi widzowie myśleli nieszablonowo, nie ograniczając się do standardowych pytań typu „Co autor miał na myśli?” i „Dlaczego zrobił takie ujęcie?”. Zamiast tego chcę, żeby zatrzymali się na chwilę, spojrzeli na zdjęcia i wyciągnęli własne wnioski.

Zdjęcia robię głównie w moim rodzinnym Nikopolu, małym przemysłowym miasteczku, położonym nad Zalewem Kachowskim. Uwielbiam fotografować nad wodą, blisko miejskiej tamy i publicznej plaży. Takie miejsca napełniają mnie szczególną energią. Kiedy wychodzę z aparatem nigdy nie wiem, jakie zdjęcie zrobię. Nie wiem nawet, czy w ogóle wyjmę aparat. I właśnie to szczególnie uwielbiam w fotografii ulicznej.

Artem Tulhynskyi

Urodziłem się, dorastałem i mieszkam w Nikopolu na Ukrainie. W 2009 roku uzyskałem tytuł magistra prawa, po ukończeniu Instytutu Kształcenia Sędziów Zawodowych Krajowej Akademii Prawa w Odessie. Kiedyś pracowałem jako asystent sędziego, a teraz zarządzam internetowym serwisem informacyjnym.
Fotografia jest moim hobby od 2012 roku. Zajmuję się różnymi gatunkami: reportażem, portretem ulicznym, czasem także pejzażem.
Byłem uczestnikiem kilku krajowych i międzynarodowych konkursów fotograficznych.
Jestem finalistą The Miami Street Photography Festival (MSPF) 2019, LensCulture B&W Photography Awards 2019, London Street Photography Festival 2020 oraz lauretem Sony World Photography Awards 2018.

foto

foto

WYSTAWA


Artem Tulhynskyi


WYSTAWY TOWARZYSZĄCE - lista na rok 2021 opublikowana zostanie wkrótce (wstęp darmowy)