GALERIE I MUZEA, Bielsko-Biała

Wystawy czynne: 8-24 października 2021 (pn. – ndz.), godz. 10.00 – 18.00

Wstęp na wystawy główne jest biletowany.

Wstęp na wystawy towarzyszące jest darmowy.

Wystawy indywidualne wybitnych artystów fotografików z Europy, Ameryki i Azji.

Dokument, pejzaż, portret, reportaż, eksperyment.

Tradycyjna fotografia analogowa i nowoczesne media cyfrowe.

Wszystkie wystawy pokazywane są w Polsce po raz pierwszy!

WYSTAWY GŁÓWNE 2021 (wstęp biletowany)

Imre Benko (Węgry)

Horyzont

Wystawa: KSIĄŻNICA BESKIDZKA, ul. Słowackiego 17A

sala dostępna dla niepełnosprawnych

WYSTAWA

Mój panoramiczny fotoreportaż to wizualna medytacja o moich wędrówkach – bliskich i dalekich. Fotografia jest podróżą, formą rozumienia świata. Zdjęcia zostały wykonane słynnym rosyjskim aparatem Horyzont. Skomponowanie tego typu pełnej klatki tak, by jej nie kadrować, to duże wyzwanie.


Imre Benko

Urodził się w 1943 roku. Mieszka w Budapeszcie.
Jego głównym polem zainteresowań jest wizualna interpretacja prawdziwego życia, czyli charakterystyczny, dokumentalny opis człowieka i jego otoczenia. Zaczął fotografować jako 20-latek. Przez 18 lat pracował dla węgierskiej agencji prasowej, a następnie był głównym współpracownikiem magazynów Képes 7 i Európa, za granicą reprezentowanym przez paryską agencję fotograficzną Wostok Press.
W 1975 i 1978 roku zdobył złote medale na World Press Photo.
Stypendia: Fundacji im. W. Eugene Smitha, Budapest Photography Grant, André Kertész Procreative Grant.
W latach 1988-2000 był wykładowcą fotografii dokumentalnej na Moholy-Nagy University of Art and Design.
Od 1993 r. jako niezależny fotograf, zajmuje się kilkoma długoletnimi projektami związanymi z życiem codziennym.
Opublikował dziewięć fotoreportaży: „Steel Town”, „Grey Lights”, „Faces”, „Blues”, „Ways”, „Twins”, „Horizon”, „Steel-Art” oraz monografię: „Benkő Imre Élet- Mű”.
Miał ponad siedemdziesiąt wystaw indywidualnych, brał udział w setkach wystaw zbiorowych na całym świecie. Jest członkiem Stowarzyszenia Węgierskich Artystów Fotografików i Węgierskiej Akademii Sztuki. Jego prace znajdują się w wielu kolekcjach znaczących galerii i u prywatnych kolekcjonerów.
Nagrody: Nagroda Balázsa Béla, Nagroda Pulitzera, Znakomity Artysta Republiki Węgierskiej, Węgierskie Grand Prix Fotografii, Nagroda Prima Primissima.

Pavol Breier (Słowacja)

Orawa

Wystawa: REGIONALNY OŚRODEK KULTURY, ul. 1 Maja 8

Spotkanie z artystą: AULA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 9 października (sobota), godz. 9.30

WYSTAWA

Od ponad czterdziestu lat Pavol Breier interesuje się barwnym życiem toczącym się w słowackich zagrodach pasterskich i wokół nich. Zaczął je dokumentować już jako student FAMU i robi to do dziś. Jego zainteresowania zaowocowały obszernym cyklem obrazów tego środowiska, wiele znaczącego dla słowackiej kultury i tradycji. Co najważniejsze, przedstawiają sceny z życia pasterzy, zwłaszcza na Słowacji, którzy wybrali inny sposób życia, niż większość. Pozostawieni samym sobie są od siebie zależni, często borykają się z izolacją społeczną i osamotnieniem. Jednak nie czują potrzeby nadążania za innymi, mają więcej miejsca na osobistą niezależność. Na swój sposób wiodą zwyczajne życie w nietypowym środowisku. Walczą z cierpieniem, alkoholem, razem oglądają telewizję, a ich psy są rzeczywiście „najlepszymi przyjaciółmi człowieka”.
Fotografie Breiera z życia pasterzy są wyważonymi. dynamicznymi dokumentami.  Jego praca opiera się na faktach. Pavol Breier, dokumentalista ale i etnolog, przekonująco pokazuje, że pomysł na życie i jego filozofia są ważniejsze, niż lokalne tradycje i etniczne granice. Swoją pracę poświęca nie tylko góralom na Słowacji, ale i tym z Himalajów.

Marián Pauer

Pavol Breier

Urodził się w 1952 roku w Bratysławie; ukończył Praską Akademię Filmową (FAMU). Od końca lat 70. regularnie tworzył cykle fotografii przedstawiające górskie regiony, koncentrując się tematycznie na życiu ludzi gór oraz na krajobrazach i faunie tych miejsc (m. in. cykle o Orawie, Pamirze, Himalajach, Tybecie) .
Często prezentował swoje prace na wystawach zbiorowych i indywidualnych.
Jest autorem lub współautorem szeregu publikacji fotograficznych (m.in. „Pamiry”, „Małe i Białe Karpaty”, „Na dachu świata”, „Świat buddyzmu tybetańskiego”,”Labrang: uniwersum tybetańskiego klasztoru”, „Pasterze”).
Wykłada fotografię na Uniwersytecie Paneuropejskim i Uniwersytecie Komeńskiego w Bratysławie na Słowacji.
Jako alpinista brał udział w licznych wyprawach na najwyższe szczyty Himalajów, Kaukazu, Pamirów itp.

Koldo Chamorro (Hiszpania)

Jezus Chrystus Iberyjski.
Obrzędowość religijna Półwyspu w obiektywie.

Wystawa: GALERIA BIELSKA BWA (sala dolna), ul. 3 Maja 11

Spotkanie z kuratorem wystawy – Clementem Bernardem oraz z córką Koldo – Oihane ChamorroAULA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI9 października (sobota), godz. 10.30

sala dostępna dla niepełnosprawnych

WYSTAWA

Prawdopodobnie jest to projekt, nad którym Koldo Chamorro zastanawiał się najbardziej i dla którego zaangażował się w najgłębszą introspekcję i analizę osobistych doświadczeń; medytuje w ramach rodzinnej struktury zakorzenionej w tradycji i religii. Uznał go za zakończony w 2000 roku, z okazji Wielkiego Jubileuszu Kościoła Katolickiego. Interesowała go nie tyle fotograficzne zachowanie tego rzekomo umierającego dziedzictwa, co zaangażowanie się w jego dogłębną analizę społeczną. Ujawnił sprzeczności, którymi był obciążony kraj: z całym zacofaniem i obskurantyzmem, ale pędzący naprzód, w kierunku nowoczesności.

Koldo Chamorro pracował jako zawodowy fotograf przez ponad 35 lat. Realizował wiele projektów dotyczących zagadnień związanych ze strukturami społecznymi, religią, festiwalami, walkami byków, ciałem i płcią. Prawie zawsze w formie fotograficznych esejów. Przez wiele lat próbował „dobierać klucze” do przedstawianych tematów.
Był ciekawskim, empatycznym, nieprzewidywalnym artystą i nieubłaganym krytykiem – spostrzegawczym, wytrwałym, namiętnym i skrupulatnym. Był fotografem niezależnym: łamał zasady w latach, kiedy istniało wiele barier w tradycjonalistycznej Hiszpanii, powstrzymujących jej rozwój. Teraz, dziesięć lat po śmierci Chamorro, jego zapomniane zdjęcia wydają się nowe, jakby uwolnione z niezasłużonego i niezrozumiałego wygnania. Jakby trwał proces reinkarnacji, który wybija nas ze strefy komfortu i raz po raz kwestionuje to, co robimy i co po nas zostanie.

Wystawa jest współorganizowana przez Instytut Cervantesa w Krakowie.

Koldo Chamorro

Urodził się w Vitorii w 1949 r., zmarł w Pampelunie w 2009 r. Postrzegał fotografię jako dokumentację; za jej istotę uważał tożsamość, zwłaszcza własną. W schyłkowych latach reżimu Franco – podobnie jak inni fotografowie z jego pokolenia – uważał, że pewne formy religijności i tradycje zanikają, ponieważ odrzucane są w wyniku zachodzących przemian politycznych i globalizację, a to skazuje je na zapomnienie. Z tego powodu w 1974 roku rozpoczął serię „Iberyjski Święty Chrystus” – obszerny, długoletni projekt monograficzny w formie fotograficznego eseju. Wyobraził go sobie jako wizualną refleksję nad aspektami chrześcijańskiej liturgii i wpływem krzyża na społeczny krajobraz Półwyspu Iberyjskiego.

Christian Coigny (Szwajcaria)

Poza cieniem

Wystawa: WILLA SIXTA (parter), ul. Adama Mickiewicza 24

Spotkanie z artystą: AULA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 9 października (sobota), godz. 11.30

sala dostępna dla niepełnosprawnych

WYSTAWA

Znasz zapewne słynne zdanie „obraz jest wart tysiąca słów”, jednak chcę jasno oświadczyć, że im jestem starszy, tym trudniej przychodzi mi zrobić dobre zdjęcie. Niełatwo się przyznać, że po roku fotografowania mam tylko jedną lub dwie dobre klatki. Nie więcej…
Porzuciłem fotografię komercyjną z różnych powodów – po pierwsze dlatego, że cyfryzacja stała się jedynym sposobem na jej kontynuację, a świat fotografii cyfrowej, komputerów itp. był mi obcy; po drugie – przez ostatnie lata miałem kilku świetnych asystentów, którzy wykonywali za mnie całą pracę, np. retusz itp. Zmienił się styl fotografii, a mnie nie interesowała praca z modelkami, fryzjerami, stylistami…
Codziennie chodzę do studia, nawet jeśli nie mam na to ochoty. Jestem jak ktoś zakochany w osobie, której jeszcze nie spotkał, więc codziennie staje na rogu ulicy na wypadek, gdyby tamtędy przechodziła. Właśnie dlatego każdego dnia jestem w studio na wypadek, gdyby naszło mnie natchnienie. I to działa, ale wymaga dużo cierpliwości, odwagi, stawiania czoła hipokryzji; bywają dni zniechęcenia.
Teraz uwielbiam pracę w ciemni i lubię moje nie retuszowane zdjęcia, ponieważ nie da się wyretuszować odbitek żelatynowo-srebrowych. I lubię, gdy ludzie wiedzą, że to, co widzą, jest tym, co ja widzę. Bez manipulacji.

Christian Coigny

Urodził się w 1946 roku w Lozannie. Pracuje głównie w reklamie, w Stanach Zjednoczonych i Szwajcarii. Równocześnie zajmuje się wyłącznie fotografią srebrową i czarno-białą, tworząc osobiste prace o tematyce portretowej, akty, pejzaże i martwe natury.
Uczęszczał do Swiss Vevey School of Arts, gdzie uczył się też projektowania graficznego i kompozycji. Opuścił ją po zaledwie 8 miesiącach i w 1969 roku wyjechał do Stanów Zjednoczonych, by w San Francisco samodzielnie uczyć się fotografii; przez 2 lata pracował nad kampaniami reklamowymi, m. in. dla marki Levi’s. Po kolejnym roku spędzonym w Brazylii, poświęconym fotografii mody, wrócił do Szwajcarii i współpracował z magazynem Annabelle w Zurychu.
Po powrocie do Lozanny otworzył własne studio i skupił się głównie na martwej naturze, modzie i portretach. Maison Bongénie Grieder zauważyła jego prace i na ponad dziesięć lat powierzyła mu kampanie plakatowe.

Pracował dla takich firm jak Chopard, Hermès, Hublot, Baume and Mercier 3, Champagne Krug 4, Kredit Bank 5, Widder Jazz 6, czy Ferretti.
Oprócz Annabelle współpracował z magazynami Le Nouveau Quotidien i Vogue Germany.
W 1983 roku wydawnictwo Favre zleciło Christianowi Coigny przygotowanie albumu z portretami ważnych dla Szwajcarii artystów. Dzięki temu projektowi Vitra powierzyła mu kampanię „Osobowości” (1987-1997) polegającą na sfotografowaniu w jej fotelach 130 prominentnych osób świata kultury. Coigny wielokrotnie podróżował między Europą a Stanami Zjednoczonymi, aby portretować takie sławy jak m. in Jerry Lewis, Keith Haring, Jeanne Moreau, Roy Lichtenstein, Ringo Starr, Barbara Hendricks, Maurice Béjart, Jean Nouvel, Miles Davis czy John Malkovich, rozparte w „kultowych” fotelach Vitra.
Wystawiał w prestiżowych muzeach i galeriach na całym świecie, opublikował kilka ważnych książek, otrzymał wiele zaszczytnych nagród.
Obecnie większość czasu poświęca pracy wokół własnych tematów: aktów, portretów czy krajobrazów i martwych natur, które prezentuje w różnych galeriach i muzeach Europy.

Tuck Fauntleroy (USA)

Linia brzegowa; Żywioły

Wystawa: WILLA SIXTA (piwnica), ul. Adama Mickiewicza 24

Spotkanie z artystą: AULA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI9 października (sobota), godz. 12.30

sala dostępna dla niepełnosprawnych

WYSTAWA

Linia brzegowa
Ta seria zdjęć zabiera widza w odległe rejony, gdzie występują rzadkie warunki atmosferyczne, nigdzie indziej niespotykane. Tematem przewodnim są rzeki widziane z lotu ptaka, których kontur wizualnie akcentuje pokryta śniegiem ziemia. Obrazy stają się na tyle nierzeczywiste, że przesuwają postrzeganie przestrzeni w sferę abstrakcji – tracimy orientację, czy mamy do czynienia z fotograficznym pozytywem, czy negatywem. Artystyczny minimalizm uwypukla naturalną harmonię.
Ta seria zdjęć powstała w ciągu ostatnich dziesięciu lat, na amerykańskim Zachodzie, na przełomie zimy i wiosny, by uchwycić niezmącony przez człowieka moment zmiany w przyrodzie i krajobrazie. Fotografie wyrażają głęboko ludzkie pragnienie uchwycenia efemeryczności pór roku i przemijania. Łączy je intencjonalność obrazu – pejzażu nieskażonego ludzką ingerencją. Stają się formalnie nieuchwytne, jakby tymczasowo zawieszone w czasie i przestrzeni; wizualizują ciszę i sprzyjają refleksji.
Połączenie precyzyjnego mapowania, krytycznego stosunku do czasu i punkt widzenia z lotu ptaka tworzą specyficzną estetykę graficzną, w tym współczesnym studium krajobrazu.

Żywioły
Fauntleroy spędził trzy lata w pogoni za kapryśnym i niewiarygodnie piękną chwilą, kiedy woda z cieczy zamienia się w ciało stałe w momencie, gdy jesień przechodzi w zimę.
Artystę fascynuje barwa i sposób, w jaki wchłania ją lub odbija woda w różnych stanach skupienia. Rezultat jest zdumiewający: widzimy, jak w wodzie zmienia się pierwotna paleta kolorów, tworząc barwne wariacje. Zadziwiają odcieniami, które – choć występują w naturze – są rzadko spotykane.
Każdy obraz przenosi widza w tajemnicze środowisko – takie, które wydaje się znajome, ale jednak niedostępne. Stojąc przed tymi wielkoformatowymi fotografiami, czujemy sie zagubieni w wizualnej podróży: jedne kadry są odwzorowane niemal malarsko, inne urzekają minimalizmem konstruktywizmu bądź tworzą ornamenty przypominające organizmy oglądane pod mikroskopem. Zdjęcia Fauntleroya zatrzymują w czasie aktywne cząsteczki wody i pozwalają nam na analizę jej prawdziwego kształtu, koloru i formy, balansując na krawędzi sztuki, architektury, nauki i przyrody.

Tuck Fauntleroy

Tuck Fauntleroy urodził się w 1978 roku w Easton, stan Maryland (USA), mieszka i pracuje w Jackson Hole. Po uzyskaniu tytułu licencjata Uniwersytetu Bucknell w 2000 r. przeniósł się na amerykański Zachód i od tego czasu jest związany z Wyoming. Sztuka Fauntleroya oscyluje wokół wody, jest inspirowana naturalnym środowiskiem wschodniego wybrzeża i otoczeniem małego, nadmorskiego miasteczka, w którym się wychował.
Początkowo wpływ na artystę miała tradycja i kultura wybrzeża Zatoki Chesapeake, ale z biegiem czasu obszar jego fotograficznych odkryć rozszerzył się o rozległe, w dużej mierze o niezamieszkane obszary Wyoming, z naturalnym ekosystemem.

Doświadczenie zdobyte podczas fotografowania przyrody Fauntleroy wykorzystał na polu architektury i w projektowaniu wnętrz – w ciągu ostatnich 20 lat stał się profesjonalistą w tej dziedzinie fotografii.
Jego prace  publikowane są w takich uznanych magazynach jak The New York Times, The Washington Post, Dwell, Conde Nast Traveler, Newsweek, Powder Magazine, Ski, The Fly Fish Journal, Mountain Living, Range i Town & Country.

Uğur Gallenkuş

(Turcja)

Równoległe, dziecięce światy

Wystawa: GALERIA BIELSKA BWA (sala dolna), ul. 3 Maja 11

Spotkanie z artystą oraz z kuratorem wystawy – Arzu Tunką: AULA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 9 października, godz. 13.30

sala dostępna dla niepełnosprawnych

WYSTAWA

Wystawa „Równoległe, dziecięce światy” jest świadectwem prawdziwej ceny, jaką płacą dzieci na całym świecie, z powodu panujących nierówności. Ugur Gallenkus, zwraca uwagę świata na dotykającą je niesprawiedliwość poprzez przejmujące, rozdzierające serca kolaże.
Swoją sztukę sytuuje zarówno w kategoriach humanitarnych, jak i estetycznych. Materiały źródłowe do kolaży czerpie m. in. z prac niektórych najbardziej znanych, współczesnych fotoreporterów. Turecki artysta w przejmujący sposób przedstawia szereg niezwykle istotnych kwestii dotykających dzisiejsze dzieci: od głodu po ubóstwo, handel dziećmi, pracę dzieci, dzieci-żołnierzy, imigrację, opiekę zdrowotną i edukację.

Wystawa jest oparta na pierwszej książce artysty: „Parallel Universes of Children”. Została wydana przez Arzu Tunca, menedżera Ugura, w listopadzie 2020 roku, z okazji Światowego Dnia Dziecka. Podstawą książki stała się Konwencja o Prawach Dziecka, przyjęta przez Organizację Narodów Zjednoczonych w listopadzie 1989 r., Celem Konwencji jest określenie podstawowych praw, jakie powinny przysługiwać wszystkim dzieciom, niezależnie od okoliczności i położenia geograficznego. Każdy kolaż przedstawia jedno z praw, któremu towarzyszą statystyki obrazujące realia. Te dane przypominają, że wszyscy jesteśmy współodpowiedzialni za dążenie do uczynienia naszego świata lepszym.

Ugur Gallenkus

Urodził się w 1990 roku w Niğde w Turcji. Mieszka i pracuje w Istambule. Ukończył Wydział Administracji Biznesowej na Uniwersytecie Anadolu.
Jego prace prezentowały magazyny takie jak: Juxtapoz, DIY Photography i My Modern Met; zasięg i rozpoznawalność projektów artysty stale rośnie.
Wystawiał na Bifoto Fest na Sardynii we Włoszech, kolejne wystawy ma zaplanowane we Francji, Włoszech i Polsce, a także w Turcji.
Ponieważ jego kolaże zwiększają świadomość społeczną i wzbudzają chęć do zmian, często współpracuje z organizacjami pomocowymi i rzeczniczymi – niedawno np. z Kulczyk Foundation i jej prezeską, Dominiką Kulczyk, przy tworzeniu siedmiu murali w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Wrocławiu i Gdańsku.
Ponadto Gallenkuş wielokrotnie współpracował przy projektach dla ONZ. Program Narodów Zjednoczonych ds. rozwoju wykorzystał pięć jego prac do kampanii w mediach społecznościowych. Podczas globalnego kryzysu COVID-19 w 2020 r. artysta stworzył kolaże podkreślające związek między zdrowiem a społeczeństwem oraz akcentujące nierówności ekonomiczne i zmiany klimatyczne.

Arkadiusz Gola (Polska)

Tacy byliśmy

Wystawa: GALERIA SFERA I (pierwsze piętro), ul. Mostowa 5

Spotkanie z artystą: AULA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 10 października (niedziela), godz. 16.00

sala dostępna dla niepełnosprawnych

WYSTAWA

Wystawa w Bielsku-Białej jest polską premierą.

Jest to reporterski zapis codzienności, głównie w miastach aglomeracji Górnośląsko-Zagłębiowskiej. Zdjęcia powstawały na przestrzeni blisko 30 lat i pokazują czasy transformacji ustrojowej, początków wolnego rynku, kształtowania się pokoleń młodych Polaków nie znających komunistycznej Polskiej Republiki Ludowej. To społeczeństwo, które usiłuje budować swój dobrobyt w czasach rewolucji technologicznych. W tych zdjęciach możemy się przeglądać jak w lustrze. Mimo, że większość z nich powstała w jednym regionie, to pokazuje nam społeczeństwo uniwersalne, z troskami i radościami, które tak samo mogą dotyczyć ludzi w innych regionach czy krajach.

Arkadiusz Gola

Arkadiusz Gola

Urodził się w 1972 roku, mieszka w Zabrzu. Jest pedagogiem, posiada tytuł doktora Instytutu Twórczej Fotografii Uniwersytetu Śląskiego w Opawie (Czechy). Zajmuje się fotografią dokumentalną, przede wszystkim rejestrując zmiany zachodzące w społeczeństwie polskim po 1989 roku. Szczególnie interesują go miejsca związane z przemysłem, który pod koniec XX wieku w Polsce znacznie się skurczył. Fotoreporter prasowy od 1991 roku, dla Dziennika Zachodniego pracuje od 1996 roku.
Jest laureatem nagród m.in.: Polskiej Fotografii Prasowej, BZ WBK Press Foto, Newsreportaż, Śląskiej Fotografii Prasowej, Grand Press Photo. Dziennikarz roku „Dziennika Zachodniego” (2003). W 2010 roku otrzymał Nagrodę Prezydenta Miasta Zabrze w Dziedzinie Kultury. Dwukrotny stypendysta Marszałka Województwa Śląskiego w dziedzinie kultury. W 2017 roku został odznaczony odznaką honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej” Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Jest Członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików. Wystawiał w kraju i za granicą (Czechy, Francja, Niemcy, Belgia, Słowacja). Jego zdjęcia są w zbiorach Muzeum Śląskiego w Katowicach, Muzeum Historii Katowic, Muzeum Miejskiego w Zabrzu, Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, Muzeum Historii Fotografii w Krakowie, Muzeum umění w Ołomuńcu i w Nord-Pas-de-Calais (Francja). Jest autorem kilku książek albumowych.

Jan Grarup (Dania)

I potem nastała cisza

Wystawa: WILLA SIXTA (parter), ul. Mickiewicza 24

Spotkanie z artystą oraz z kuratorem wystawy – Tomem Tramborgiem: AULA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 9 października (sobota), godz. 14.45

sala dostępna dla niepełnosprawnych

WYSTAWA

Fotografie przedstawiające ludobójstwo w Rwandzie i Darfurze dostarczają niepodważalnych dowodów na niewyobrażalne ludzkie okrucieństwo w nadziei, że takie wydarzenia już nigdy się nie powtórzą.
Praca Grarupa „Chłopcy z Ramallah i chłopcy z Hebronu” pokazuje obie strony intifady, poprzez życie dzieci dorastających w warunkach przemocy. Jego twórczość przenosi widza do granic ludzkiej rozpaczy, godności, cierpienia i nadziei. Te obrazy dotyczą nas wszystkich, ponieważ stanowią kronikę czasów, w których żyjemy, choć nie zawsze mamy odwagę stanąć z nimi oko w oko.

Jan Grarup

Urodził się w 1968 roku. W ciągu swojej 25-letniej kariery sfotografował wiele współczesnych, palących problemów dotyczących kwestii praw człowieka w obliczu różnego rodzaju konfliktów. Prace Grarupa odzwierciedlają jego wiarę w rolę fotoreportażu – jako wywołującego zmiany narzędzia świadka pamięci, a także poczucie obowiązku opowiadania historii w imieniu ludzi, którzy są pozbawieni możliwości przekazania ich samodzielnie.
Grarup został uhonorowany wieloma najbardziej prestiżowymi nagrodami w branży fotograficznej i przez organizacje praw człowieka: 8-krotnie był laureatem World Press Photo, otrzymał nagrody UNICEF, Fundacji im. W. Eugene Smitha na rzecz Fotografii Humanistycznej, Oskara Barnacka, POYi i NPPA itp. W 2005 roku otrzymał Visa d’Or na festiwalu fotograficznym Visa Pour l’Image we Francji, za relację z kryzysu uchodźczego w Darfurze.

Nick Hannes (Belgia)

Ogród rozkoszy

Wystawa: GALERIA BIELSKA BWA (piętro), ul. 3 Maja 11

Spotkanie z artystą: AULA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 9 października (sobota), godz. 17.00

sala dostępna dla niepełnosprawnych

WYSTAWA

Nick Hannes podróżował do Dubaju pięć razy w latach 2016-2018, aby skonfrontować swoje zastrzeżenia i uprzedzenia dotyczące tego miasta. Szybko stało się jasne, że Dubaj – w ekstremalnej formie – skupia w sobie tematy, z którymi mierzy się od lat. Miasto okazało się dla niego „studium przypadku” zawrotnej, rynkowej urbanizacji, bez ograniczeń i etyki. Innymi słowy: niekontrolowaną halą rozrywkową, skrupulatnie zaprojektowaną, aby służyć nieokiełznanemu konsumpcjonizmowi.
Fotografie Hannesa działają niczym ostry jak brzytwa nóż, „ćwiartując” tę metropolię przyszłości z humorem i ironią. Holenderski architekt Rem Koolhaas nazywa ją „miastem generycznym” – śmieciową przestrzenią: bez historii, osobowości i tożsamości, miastem „obojętnym na swoich mieszkańców. Dla Hannesa Dubaj jest miejscem, w którym „działalność człowieka sprowadza się do wartości czysto ekonomicznych”.

Hieronim Bosch, niderlandzki malarz, namalował swój kultowy tryptyk „Ogród rozkoszy ziemskich” ponad 500 lat temu. Jego centralny panel przedstawia fałszywy raj, tuż przed Upadkiem. Do tego dystopijnego obrazu – przyjmując pozycję widza – Hannes lubi się odwoływać. Ukazuje Dubaj jako Theatrum Mundi: czasami z konsternacją, innym razem oniemiały ludzką głupotą, ale zawsze ze zrozumieniem. Czy Dubaj stanowi model miasta zrównoważonego ekonomicznie i społecznie, czy też nadal, 500 lat po Boschu, żyjemy w tym samym, złowrogim teatrze świata?

Joachim Naudts

Nick Hannes

Urodził się w 1974 roku w Antwerpii. Studiował fotografię na Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych (KASK) w Gandawie. Po 8 latach pracy jako fotoreporter postanowił w pełni skoncentrować się na samodzielnie inicjowanych projektach dokumentalnych. Jego prace są krytycznymi świadectwami o charakterze społeczno-politycznym. Używając humoru, ironii i wizualnych metafor, autor skupia się na skomplikowanej relacji między człowiekiem a jego otoczeniem.
Nick Hannes opublikował 3 książki: „Czerwona podróż” (Lannoo 2009), która traktuje o fazie przejściowej w społeczeństwie postkomunistycznym; „Region śródziemnomorski. Ciągłość ludzkości” (Hannibal 2014), która skupia się na rozmaitych, współczesnych zagadnieniach, takich jak turystyka masowa, urbanizacja, migracja i różnego rodzaju kryzysy w regionie śródziemnomorski; „Ogród rozkoszy” (Hannibal / André Frère Editions, 2018) przedstawia Dubaj, jako plac zabaw globalizacji i kapitalizmu, stawia pytania o wiarygodność i zrównoważony rozwój świata. Album otrzymał nagrodę Magnum Photography w 2017 roku oraz Zeiss Photography Award w 2018 roku.
Nick wystawiał m.in. w Museum Fotografii w Antwerpii, na Fotofestiwalu w Łodzi, Organ Vida w Zagrzebiu, Photolux Lucca, Stadtische Galerie Iserlohn, Centro Andaluz de la Fotografia Almeria, Triennial of Photography w Hamburgu, Photomed w Beirucie, FotoIstanbul.
Od 2008 roku prowadzi zajęcia z fotografii dokumentalnej w KASK / The School of Arts w Gandawie. Jest reprezentowany przez Panos Pictures w Londynie.

Tomoya Imamura (Węgry / Japonia / Niemcy)

Korpus Petőfiego

Wystawa: GALERIA PPP, Rynek 27

Spotkanie z artystą: AULA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 9 października (sobota), godz. 18.00

WYSTAWA

Wystawa jest próbą opisu węgierskiej teraźniejszości, której postsocjalistyczna rzeczywistość stanowi pożywkę dla nowej formy nacjonalizmu. Naród uciskany od wieków, którego kultura i edukacja skupiały się wokół historii tego ucisku, poszukuje nowego wroga po to, by można go było obwiniać w nowym, wolnym, ale niesprawiedliwym świecie.
Ta seria obrazów łączy fotografię dokumentalną i inscenizację, choć nie jest jasne, jak wiele manipulacji miało miejsce na każdym zdjęciu. Część tej inscenizacji stanowią przedmioty z papier-mache, które reprezentują zarówno komunistyczną, jak i narodową symbolikę węgierską. Można je odczytywać jako carte blanche lub wypaloną formę. Dla osób z zewnątrz są one niemal jedynym, bezpośrednim odniesieniem do Węgier, bowiem emblematyka narodowa jest ograniczona do sporadycznych napisów w języku węgierski. Lokalizacja została określona: pozostajemy w Europie Wschodniej, za żelazną kurtyną, gdzie komunizm „wlał” dawny blok wschodni w jednolity, betonowy uniform.
Powtarzającym się elementem serii jest bochenek chleba o wadze 1 kg. To ustandaryzowana pozostałość systemu socjalistycznego, ale i odwołanie do „ciała Chrystusa” i religijnych aspektów ruchu prawicowego.
Tytuł dzieła nawiązuje do Sandora Petőfiego jako narodowego „mesjasza”, którego śmierć jest tak samo niejasna, jak ewolucja historycznego autoportretu Węgier.

Tomoya Imamura

Urodził się w 1991 roku w Duisburgu. Licencjat w dziedzinie sztuki uzyskał na Akademii Sztuk Pięknych w Essen; w ramach Erazmusa studiował 1 semestr na Uniwersytecie Sztuki i Projektowania im. Moholy-Nagy’ego w Budapeszcie. Tytuł magistra sztuki w dziedzinie fotografii uzyskał na Folkwang Universität der Künste w Essen. Jest autorem wielu wystaw organizowanych w Niemczech, Polsce, Szwajcarii; był finalistą nagrody Verzasca Foto Award w 2019 oraz European Photoaward. Jego twórczość łączy podejście dokumentalne z inscenizacją, głównie wokół tematu ideologii i ruchu prawicowego w Europie.

Misha Maslennikov (Rosja)

Doński step

Wystawa: GALERIA FOTOGRAFII B&B, ul. 1 Maja 12

Spotkanie z artystą: AULA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 9 października (sobota), godz. 19.00

sala dostępna dla niepełnosprawnych

WYSTAWA

Doński step
Wyobraź sobie siebie pośród stepu, gdzieś na otwartej przestrzeni, wpatrującego się w horyzont – w stronę tego, co widzialne tak bardzo, że nie widzisz nic, poza tą nieuchronną granicą. Co tam jest? Jakie życie?
Stoisz w tej ciszy chwilę dłużej i nagle wszystko znika. Jest jedynie ziemia pod twoimi stopami, blisko i daleko, jak okiem sięgnąć, i niebo nad twoją głową, koło ciebie i wokół, i to wszystko biegnie razem jako jedno, nawet w tobie. I to tak, jakby nie było już obserwatora.
Starasz się zrozumieć, pragniesz dostrzec sens, rozwikłać zagadkę natury, w sobie i otaczającym stworzeniu, aby nagle pojąć, dlaczego tu trafiłeś. Musiało być coś jeszcze…
Ach tak, czas wracać do domu. Gwiżdżesz na psa, którego wyprowadziłeś na spacer. Zabierasz ścięte trzciny w wąwozie, w zakolu rzeki, aby naprawić dach. Przynosisz wodę i drewno na opał. Podlewasz ogród. Potem naprawiasz zwisający płot zagrody dla zwierząt, karmisz kurczaki i świnie. Spotykasz stado krów wracających z pastwiska i wpędzasz je do obory. Co jeszcze?
Na farmie nigdy nie brakuje domowych obowiązków. Wydoić krowy, oczyścić ryby, przygotować zakwas na chleb. Nie zaniedbujesz też kotów, ale one i tak zawsze ci o sobie przypomną…

Misha Maslennikov

Urodził się w 1964 roku w osadzie Dobroe, niedaleko Moskwy. Od 2013 roku mieszka w Odessie na Ukrainie.
Od połowy 2005 roku zajmuje się fotografią reportażową i zaczyna poważnie myśleć o procesie fotograficznym, jako medium przekazującym własne pomysły w duchu misyjnym. Jego samotne wyprawy koncentrują się wokół trudno dostępnych miejsc: odwiedza pogosty i skity (pustelnie we wschodnim kościele), współpracuje z cenobitami czynnych klasztorów i opiekunami starodawnych świątyń, bada sposób życia współczesnych pustelników, anachoretów, nawiązuje kontakty z ludźmi lasu i żyje w ich realiach.
Obecnie Misha Maslennikov kontynuuje prace nad prywatnymi projektami i zleceniami z zakresu fotografii dokumentalnej; realizuje wyprawy indywidualne i grupowe na zadany temat oraz zbiera materiały w ramach etnografii wizualnej.

Anders Petersen (Szwecja)

Pamiętnik z miasta

Wystawa: GALERIA BIELSKA BWA (sala górna), ul. 3 Maja 11

Spotkanie z artystą: AULA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 9 października (sobota), godz. 20.00

sala dostępna dla niepełnosprawnych

WYSTAWA

Jestem rodzajem fotografa pamiętnikarza. Staram się nie robić zdjęć tak, jak je widzę, ale tak, jak je czuję. Interesuje mnie niedoskonałość.”

Anders Petersen dokumentuje życie poza marginesem uprzejmego społeczeństwa, świata obejmującego prostytutki, transwestytów, alkoholików, nocnych kochanków i konflikty dorosłych. Petersen fotografuje szczerze, choć nieco z dystansem i jest w stanie ujawnić nieprzyjemne realia, takie jak np. nadużywanie narkotyków.

City Diary to ambitna seria książek ukazujących zaangażowanie Petersena w życie miast, takich jak Sztokholm, Tokio i Petersburg.

Wystawa pokazuje wiele zdjęć zawartych w tych publikacjach.

Anders Petersen

Urodził się w 1944 roku w Sztokholmie. W 1961 roku przebywał przez jakiś czas w Hamburgu, aby uczyć się niemieckiego; próbował pisać i malować, wtedy jeszcze nie fotografował.
Pięć lat później poznał Christera Strömholma i został studentem jego Szkoły Fotografii w Sztokholmie. Strömholm był nie tylko jego nauczycielem, ale także bliskim przyjacielem, co miało wpływ na całe życie Petersena.
W 1967 roku zaczyna fotografować bar Café Lehmitz w Hamburgu. Robił to niemal 3 lata, co zaowocowało pierwszą indywidualną wystawę w 1970 roku: 350 fotografii, przybite do ściany, pokazał w sali nad Café Lehmitz.
W 1973 roku opublikował swoją pierwszą książkę „Gröna Lund” o ludziach w sztokholmskim wesołym miasteczku. W 1974 roku ukończył Szwedzką Szkołę Filmową Dramatiska Institutet w Sztokholmie.
W 1978 wydał w Niemczech album „Cafe Lehmitz”.
W 1984 roku ukazała się jego pierwsza książka z trylogii o instytucjach zamkniętych, o osobach przebywających w więzieniu, domu opieki i szpitalu psychiatrycznym. Po trzech latach w szpitalu psychiatrycznym zmienił styl fotografowania – jego zdjęcia tworzyły rodzaj wizualnego pamiętnika.
W latach 2003-4 Anders Petersen został profesorem w Szkole Fotografii i Filmu na Uniwersytecie w Göteborgu w Szwecji. Regularnie prowadzi warsztaty i realizuje wystawy fotograficzne w całej Europie, Azji i USA.
Począwszy od lat 70-tych otrzymał liczne stypendia i nagrody.
Międzynarodowy Festiwal Fotografii w Arles ogłosił go „Fotografem Roku 2003”.
W 2006 roku został finalistą konkursu „Deutsche Börse Photography Prize”.
W 2007 roku otrzymał „Nagrodę Specjalną Jury” za wystawę „Exaltation of Humanity” na trzecim Międzynarodowym Festiwalu Fotograficznym w Lianzhou w Chinach.
W 2008 roku otrzymał nagrodę „Dr. Erich Salomon Award”, Deutsche Gesellschaft für Photographie w Niemczech.
„Arles Contemporary Book Award for 2009” trafiła do JH Engströma i Andersa Petersena za wspólną książkę „From Back Home” wydaną przez Ströma. Tytuł był nominowany do „Najlepszej Książki Fotograficznej Szwecji w roku 2009”, otrzymał także Brązowego Lwa Designu w Cannes.
W 2010 roku Petersen był jurorem nagrody BMW na Paris Photo.
Za „SOHO” był nominowany w 2012 roku do nagrody Swedish Photo Book Prize w Sztokholmie, a za „City Diary” – do PhotoBook of the Year Paris Photo i Aperture Foundation.
Anders Petersen pracuje w swojej ciemni w Sztokholmie.

Avani Rai (Indie)

Codzienne życie

Wystawa: BIELSKIE CENTRUM KULTURY, ul. Słowackiego 27

Spotkanie z artystką: AULA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 10 października (niedziela), godz. 9.30

WYSTAWA

Artystka uważa, że aby opowiedzieć historię, czasami wystarczy zrobić jedno zdjęcie, a kiedy indziej trzeba ułożyć ją z wielu obrazów.
Jako fotografka pracowała dla Sunday Guardian, Scroll, The Wire; obecnie spędza większość czasu w Kaszmirze, dokumentując ten politycznie skomplikowany region i jego mieszkańców.

Avani Rai

Urodziła się w Bombaju w Indiach, jest córką Raghu Rai – „ojca indyjskiej fotografii”, pracuje jako fotografka oraz operatorka przy wielu krótkometrażowych filmach fabularnych i dokumentalnych. Jej film „Raghu Rai – An Unframed Portrait” miał premierę podczas konkursu IDFA Bertha Fund w listopadzie 2017 roku. Jest zapisem wspólnej podróży ojca i córki do indyjskiego stanu Kaszmir, gdzie panują niepokoje społeczno-polityczne, a przemoc jest na porządku dziennym. Fotografując otoczenie i siebie nawzajem zastanawiają się nad życiem, polityką i swoim rzemiosłem. Avani fotografuje swojego ojca podczas pracy, a aparat staje się medium ich wzajemnych relacji.

Walter Schels (Niemcy)

Homozwierz

Wystawa: WILLA SIXTA (piwnica), ul.Mickiewicza 24

sala dostępna dla niepełnosprawnych

WYSTAWA

My ludzie, od tysięcy lat dzielimy przestrzeń życiową ze zwierzętami. Są dla nas źródłem pożywienia, niezawodnymi pomocnikami i towarzyszami, tematem opowieści, mitów i obrazów. Ale co się dzieje w ich głowach? Czy zwierzęta mają taką samą psychikę, myśli, uczucia, jak my? Jak bardzo jesteśmy podobni?
Zaskoczeni i dziwnie wzruszeni, stajemy przed twarzami zwierząt, które przypominają ludzkie rysy. Dekadencja na obliczu kota, melancholia w oczach małpy, uważność w spojrzeniu słonia… Tworzone przez nas skojarzenia przypominają dialektykę charakteru i aparycji, którą analizowali osiemnastowieczni fizjonomiści, a Schels robi to w swoich obrazach ludzi i zwierząt.

„Na początku wykorzystywałem portrety ludzi, jako modele w mojej pracy ze zwierzętami, ale szybko to się zmieniło. Do portretów ludzi chciałem mieć twarze „zwierzęce”, bez póz i zbędnych uśmiechów, bez pytania: „Jak wyglądam?”

Większość celebrytów ma doświadczenie przed kamerą – uśmiechają się automatycznie. Część mojej pracy polega na fotografowaniu tego uśmiechu. Zwierzęta nie rozpoznają swoich lustrzanych odbić i prawdopodobnie nie przejmują się swoim wyglądem. Tę postawę samoakceptacji odnajdywałem najczęściej u osób mocno starszych. I u dzieci, które zupełnie nie zdają sobie sprawy z tego, jak wyglądają.
Jednak ludzie i zwierzęta są spokrewnieni, a zwierzęta też chcą być kochane. Dobrze rozwinięty instynkt pozwala im bardzo szybko określić, czy są lubiane, czy nie. Psy, koty i wiele innych zwierząt nie boją się okazywać swoich uczuć. Być może dlatego czasami myślimy, że rozpoznajemy starannie ukrytą część naszej duszy w fizjonomii zwierzęcia.

Walter Schels

Urodził się w 1936 roku, od 1990 r. mieszka i pracuje w Hamburgu. Z zamiłowania jest portrecistą zafascynowanym fizjonomią ludzi i zwierząt. Pracował z osobistościami takimi jak: Andy Warhol, Dalajlama, Yehudi Menuhin czy Angela Merkel.
Schels dorastał wśród kotów, psów, świń i kurczaków i fotografował zwierzęta jak ludzi: w swoim studio, aparatem wielkoformatowym, z wielką powagą i głęboką chęcią uchwycenia istoty fotografowanego zwierzęcia.
Do lat 60. XX wieku pracował jako dekorator wystaw dla dużych domów mody w Barcelonie, Kanadzie i Genewie. Następnie udał się do Nowego Jorku, gdzie został fotografem mody.
W 1970 roku wrócił do Niemiec i otworzył własne studio. Przez wiele lat realizował międzynarodowe kampanie dla firm takich jak: PanAm, Lufthansa, L’Oréal czy BMW; fotografował także pokazy mody i ilustrował artykuły dla ważnych magazynów.
Na początku lat 90. XX wieku Schels coraz bardziej poświęcał się własnym projektom artystycznym. Kluczowym doświadczeniem było dla niego zlecenie z magazynu „Eltern”: w 1974 roku sfotografował narodziny dziecka z okazji powstania pisma.
W cyklach fotograficznych i długoterminowych projektach Schels przez wiele lat poświęcił się obserwowaniu ludzkiej egzystencji, w ekstremalnych sytuacjach. Fotografował osoby niewidome, niepełnosprawnych: rzemieślników, artystów i dzieci, wcześniaki, młodzież transseksualną oraz pacjentów hospicjów przed i po śmierci.
Opublikował wiele książek, jego prace były pokazywane na wystawach w kraju i za granicą; znajdują się w ważnych kolekcjach sztuki.

Gregg Segal (USA)

Archeologia natychmiastowa;

Kultura żywności i marnotrawstwa.

Wystawa: GALERIA SFERA I, ul. Mostowa 5

Spotkanie z artystą: AULA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 10 października (niedziela), godz. 11.30

sala dostępna dla niepełnosprawnych

WYSTAWA

Odkąd byłem dzieckiem zastanawiałem się, dlaczego produkujemy tyle śmieci. Część problemu polega na tym, że produkty i zabawki, które kupujemy, nie są wytwarzane z myślą o długotrwałym użytkowaniu, jak kiedyś bywało, ale by pomnażać zyski. I dlatego firmy – żeby się rozwijać – muszą ciągle sprzedawać nowe lodówki, kuchenki mikrofalowe czy samochody i smartfony.
Wzrost gospodarczy napędza produkcję śmieci.
Ale czy to tylko wina naszego modelu gospodarczego? Czy jesteśmy tylko ofiarami? A może jesteśmy współwinni, bo ze sklepu spożywczego wracamy do domu obładowani plastikiem opakowań, które trafiają prosto do kosza?
W 2014 roku poprosiłem rodzinę, przyjaciół, sąsiadów i znajomych, aby przez tydzień zbierali swoje śmieci, a potem położyli się w nich i pozowali mi do zdjęć. Na moim podwórku w Altadena w Kalifornii stworzyłem scenografię do sesji: woda, las, plaża, śnieg; żadne środowisko naturalne nie uchroni się przed naszymi śmieciami.
Niektórzy pytają, dlaczego zaliczyłem surowce wtórne do śmieci? Niestety! Wiele z tego, co uważamy za nadające się do recyklingu, wcale mu nie podlega!
Każdego roku do naszych oceanów trafia 8 milionów ton plastiku. Wiele miast porzuciło program recyklingu, ponieważ jest zbyt kosztowny i nieefektywny. A Chiny nie chcą już odbierać naszych śmieci.
Jednak głównym powodem, dla którego zaliczyłem odpady recyklingowe do śmieci jest to, iż ilustrują fundamentalną zmianę w naszym stosunku do jedzenia – staliśmy się zależni od przemysłu spożywczego i gastronomii, w wyniku czego nastąpił ogromny wzrost ilości odpadów.
Zacząłem się zastanawiać, jaki wpływ na naszą dietę miała światowa rewolucja w sposobie produkcji i konsumpcji żywności. Uderzyło mnie, że nie zastanawiamy się zbytnio nad tym co jemy, ponieważ sami nie przyrządzamy jedzenia. Gotowanie – jeden z najważniejszych elementów życia, tkanka scalająca rodzinę i kulturę – zlecamy na zewnątrz! Często więc wybieramy potrawy gotowe: niedrogie i sycące, ale równocześnie – niezbyt pożywne.
Pomyślałem: co by było, gdybyśmy przez tydzień prowadzili dziennik wszystkiego, co jemy i pijemy, skupili się na diecie i zdrowiu oraz przejęli odpowiedzialność za żywność, którą pochłaniamy. Dlatego zacząłem fotografowanie od dzieci, ponieważ nawyki żywieniowe kształtują się od najmłodszych lat.

W 2016 roku zacząłem podróżować po świecie, fotografując dzieci otoczone taką żywnością, jaką jedzą w ciągu tygodnia. Zauważyłem, że balansujemy na krawędzi. Szala tego, czym żywi się większość dzieci dramatycznie przechyla się z domowego jedzenia mięsno-warzywnego, w kierunku żywności wysoko przetworzonej i przekąsek, produkowanych i opakowanych z myślą o dzieciach!
Mimo to szukam regionów i społeczności, w których posiłki – gotowane w domu i wspólnie spożywane – pozostają podstawą kultury i rodziny, gdzie miłość i dumę da się wyczuć w aromatach gulaszu i curry.
Im częściej przygotowujemy własne posiłki z nieprzetworzonych składników, tym mniej śmieci generujemy, a to jest nie tylko przyjemne dla oka, ale i przyjazne dla środowiska.
Jest takie stare powiedzenie: „Ręka, która miesza w garnku, rządzi światem”.
Skoro więc mieszanie w garnku zostało podporządkowane zyskowi bardziej, niż naszemu dobru lub dobrostanowi planety, to chyba nadszedł czas, by domagać się bardziej zdroworozsądkowych opcji, czyli prawa do mieszania we własnym garnku.

Gregg Segal

Gregg Segal

Gregg Segal studiował fotografię i film w California Institute of the Arts (BFA) oraz dramatopisarstwo na New York University (MFA) i edukację na Uniwersytecie Południowej Kalifornii (MA). Jego fotografie zostały docenione przez magazyny: American Photography, Communication Arts, PDN, PX3, Investigative Reporters and Editors, The New York Press Club, the Society of Publication Designers, Lens Culture oraz Magnum Photography Awards.
Jest laureatem nagrody prasowej Food Sustainability (2018), ufundowanej przez Thomson Reuters i Barilla Center for Food oraz Fundację Nutrition.
Portrety i eseje Segala były prezentowane m.in. w czasopismach: Time, GEO, Smithsonian, The Independent, Le Monde, Fortune, National Geographic Adventure i Wired. Jego pierwsza monografia „Daily Bread” została opublikowana przez Powerhouse Books w 2019 r.; niemiecka edycja publikacji ukazała się w roku 2020 r.
Kolejny album Segala „Generation Z”, który powstaje przy współpracy z Richardem Delerinsem, antropologiem żywności, opublikuje jesienią 2021 roku francuski wydawca Roberta Laffonta.

Livio Senigalliesi (Włochy)

Efekty uboczne

Wystawa: GALERIA BIELSKA BWA (sala górna), ul. 3 Maja 11

sala dostępna dla niepełnosprawnych

WYSTAWA

Gdy byłem młody, uwielbiałem czytać książki: przygodowe, historie ludzi żyjących na innych kontynentach, z innych kultur… Kiedy więc zarobiłem swoje pierwsze pieniądze, zacząłem marzyć o podróżach i zawodzie z nimi związanym. Z wielką pokorą, studiując technikę wielkich fotografów z przeszłości i tych, którzy dokumentowali wojnę w Wietnamie, podchodziłem do reportażu i fotografii społecznej.
Lata 70. XX wieku zdominowały ideały polityczne – pacyfizm i nastroje antywojenne. Te kwestie były ważna dla mojego pokolenia i wierzę, że zostałem fotografem wojennym, aby protestować przeciwko wojnie, przemocy i śmierci.
Przez kilka lat zajmowałem się kwestiami społecznymi we Włoszech, następnie poświęciłem się krajom Europy Wschodniej. Życie przez dłuższy czas, w krajach pod sowiecką okupacją pozwoliło mi zrozumieć wiele rzeczy, nauczyć się niemieckiej i rosyjskiej kultury oraz języków słowiańskich.
Kiedy upadł mur berliński w listopadzie 1989 r., już tam byłem. Mieszkałem w Berlinie Wschodnim. Uzyskałem specjalną akredytację, która pozwalała mi podróżować i fotografować w NRD. Miałem szczęście udokumentować kraj, który zmieniał się na zawsze i te zdjęcia przeszły do historii.
Byłem we właściwym miejscu, we właściwym czasie. Zacząłem współpracować z największymi międzynarodowymi gazetami i doświadczać historii na bieżąco.
Potem przeniosłem się do Moskwy. W dniach przewrotu (lato 1991 r.) byłem na Kremlu, kiedy prezydent Gorbaczow został aresztowany przez agentów KGB. Do władzy doszedł Borys Jelcyn, a potężny Związek Radziecki stopił się, jak śnieg w słońcu.
W 1991 roku wybuchł konflikt w Jugosławii i moją drogę przecięła wojna. To było ciężkie, wyniszczające doświadczenie, które zupełnie pochłonęło mnie i całą moją energię. Nie było już miejsca na miłość i normalne życie. Śmierć weszła mi do głowy, w moje serce, przez lata żyłem, jak w ciemnym tunelu… Wegetowałem jak zwierzę w zniszczonych domach, w piwnicach, w okopach z żołnierzami. Jak szczur…
Straciłem poczucie normalnego życia. Nie mogę zapomnieć o Sarajewie i innych skrwawionych miejscach, w których spędziłem pieprzone 10 lat mojego życia. Zimno, głód i strach były moją codziennością.
Poświęcenie było ogromne, ale przyniosło mi satysfakcję: moje zdjęcia publikowano na całym świecie. Podczas przerw w wojnie w Jugosławii otrzymałem wiele zleceń: na dokumentowania ludobójstwa w Ruandzie w 1994 roku czy konfliktów zbrojnych w Czeczenii, Palestynie, Libanie, Sudanie, Afganistanie i Iraku. Zostałem w tym specjalistą…
Otrzymałem wiele nagród i zorganizowałem setki wystaw objazdowych.

Takie ryzykowne życie wiele mnie kosztowało. Cierpię na zespół pourazowy (PTSD). Noce są pełne koszmarów. Zbyt długo byłem narażony na ból. Za dużo zabitych, za dużo cierpienia. Teraz czas przekazać moje doświadczenia studentom dziennikarstwa i napisać pamiętnik, bo każdy musi znać okrucieństwo i dziedzictwo wojny.

Livio Senigalliesi

Fotografem zostałem przypadkiem. Dorastałem w biednej rodzinie, w przemysłowej dzielnicy Mediolanu, na północy Włoch. Moim przeznaczeniem miała być praca robotnika w fabryce. Po odbyciu służby wojskowej znajomy poprosił mnie o asystowanie w studiu fotograficznym i moje życie nagle potoczyło się inaczej…

Wolf Suschitzky (ANGLIA / AUSTRIA)

W ciągłym biegu

Wystawa: WILLA SIXTA (piwnica), ul. Mickiewicza 24

Spotkanie z kuratorem wystawy – Peterem SchrieneremAULA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 10 października (niedziela), godz. 13.30

sala dostępna dla niepełnosprawnych

WYSTAWA

Kilka uwag na temat Wolfa Suschitzky’ego.

Wolf Suschitzky pochodził z rodziny żydowskiej, ale ponad wszystko –socjaldemokratycznej. Na przełomie XIX i XX wieku jego ojciec Wilhelm otworzył pierwszą księgarnię lewicową w Wiedniu, gdzie we współpracy ze swoim wydawnictwem Anzengruber-Verlag sprzedawał książki na takie kontrowersyjne tematy, jak reformy społeczne i seksualne, swoboda myślenia czy kwestie płci. Ukierunkowany na socjalizmu per se, postępowy dyskurs społeczny z pewnością uformował  dorastającego Wolfa Suschitzky’ego. Czuł, że w Austrii, na tle totalitarnego reżimu „austro-faszystowskiego” nie ma dla niego przyszłości. W 1934 roku wyjechał do Holandii, skąd rok później udał się “na wygnanie” do Wielkiej Brytanii. Wkrótce w Londynie Suschitzky pracował dla różnych ilustrowanych magazynów zajmując się bliskim sobie tematem: na słynącej z księgarń Charing Cross Road fotografuje zgiełk ulicy. Sam temat jest niezwykły. Po pierwsze, jest związany z przeszłością Wolfa, teraz daleką choć bez wątpienia bolesną. Po drugie, być może po raz kolejny pokierował nim los ojca – Wilhelm Suschitzky odebrał sobie życie w 1934 roku.
Jednak społeczność, z którą Wolf Suschitzky miał do czynienia przy Charing Cross Road nie składał się wyłącznie z bibliofilów. W latach trzydziestych było to nie tylko centrum londyńskiego rynku książki. Uwagę młodego fotografa przyciągali uliczni rzemieślnicy, czyściciele butów, szlifierze, mleczarze i śmieciarze. Później powie: „Dokument fotograficzny jest odzwierciedleniem współczesności, w swojej najlepszej formie subtelnym, społecznym komentarzem, a nie ostentacyjną propagandą”.
Z tego punktu widzenia wydaje się logiczne, że powściągliwy naturalizm jego fotografii, nie pozbawiony pewnego patosu, doskonale wpisuje się w estetyczną koncepcję brytyjskiego rozumienia dokumentalizmu. W rzeczywistości, wydają się one wypełniać dokładnie to, co wizjonerzy gatunku postawili za cel: nadanie rzeczywistości twórczego kształtu. Ciekawostką w tym kontekście jest fakt, że od lat 1937/38 Wolf Suschitzky coraz częściej pracował jako operator kamery, co zrobiło z niego filmowca, kosztem twórczości fotograficznej.
Miało to ogromny wpływ na większość jego zdjęć. Na początku, co zrozumiałe, dominowały klasyczne zlecenia fotograficzne. Obejmowały one całe serie zdjęć, wykonywanych dla takich czasopism, jak np. Illustrated, przed wojną i w jej trakcie, na temat budowy mostu Waterloo (1939), zaangażowania kobiet jako pilotów promów podczas wojny (1939/40), czy tzw. Żeńskiej Armii Lądowej (1939).
W tej konwencji wydaje się zdjęcie mężczyzny zapalającego fajkę z 1942 roku. Zostało ono wykonane podczas kręcenia serialu “Workers & War Front” (1942/43) i dlatego ma trochę inną wartość dokumentalną. Podobnie wiele innych prac Wolfa Suschitzky’ego trudno przypisać do konkretnego gatunku fotograficznego. Z jednej strony są one żywym zapisem, relacją dostarczającą informacje w danym kontekście historycznym na temat tradycyjnego rzemiosła czy ciężkiej pracy w przemyśle, ale przede wszystkim dotykają relacji społecznych w niespokojnym świecie. Zaś z drugiej strony same są wytworami określonego stylu pracy. Ich istotną cechą jest to, że zostały zrobione na obrzeżach (dokumentalnych) planów filmowych lub w samym ich sercu – powiedzmy w hucie lub kopalni węgla – co wpływa na charakterystyczny styl Suschitzky’ego, będący połączeniem naturalizmu z inscenizacją.
Być może nie należy zbyt rygorystycznie kategoryzować jego zdjęć według miejsca i czasu wykonania. Zarówno pod względem estetycznym, jak i przyjmując punkt widzenia autora, wszystkie prace Suschitzky’ego są najprawdopodobniej świadectwem tej samej, zakorzenionej postawy: niesłabnącą wrażliwością społeczną.

 Peter Schreiner

Wolf Suschitzki

Wolfgang Suschitzky urodził się w Wiedniu w 1912 roku i kształcił się jako fotograf w wiedeńskim Höhere Graphische Lehr-und Versuchsanstalt (Graphic Arts College). W 1934 roku, wraz z narodzeniem się totalitarnego reżimu austro-faszystowskiego, Suschitzky opuścił Austrię udając się początkowo do Holandii, a rok później do Londynu. Tam – zanim związał się z brytyjskim ruchem dokumentalnym – pracował dla takich magazynów jak Picture Post, Illustrated i Lilliput. W 1939 roku, wraz z wybuchem II wojny światowej, został oficjalnie sklasyfikowany jako wróg i pozbawiony możliwości poszukiwania pracy zarobkowej.
Od 1942 roku ponownie pracował jako operator, a w 1944 roku był współzałożycielem spółdzielni filmowej DATA. W okresie powojennym Wolf Suschitzky zaczął kręcić coraz więcej filmów krótkometrażowych i fabularnych. Wraz z twórczością filmową stopniowo wyłaniał się jego rozległy dorobek fotograficzny, ukazujący Wolfa Suschitzky’ego jako chłodnego, ale nigdy nieobojętnego obserwatora życia ludzi, jako członków społeczeństwa.
Wolf Suschitzky zmarł w Londynie w 2016 roku, w wieku 104 lat. W 2018 roku Archiwum FOTOHOF powierzono opiekę kuratorską nad jego dorobkiem, jako stały depozyt udostępniany szerokiej publiczności.

David Tesinsky (Czechy)

Życie jest dobre

Wystawa: GALERIA SFERA I, ul. Mostowa 5

Spotkanie z artystą: AULA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 10 października (niedziela), godz. 14.30

sala dostępna dla niepełnosprawnych

WYSTAWA

Wystawa prezentuje satyryczny cykl, którego celem jest przełamanie codziennych stereotypów i „otwarcie oczu”. Na całym świecie szukam ludzi wiodących kontrowersyjny lub w jakiś sposób wyjątkowy styl życia i opowiadam ich losy.

David Tesinsky

Zacząłem fotografować w 2006 roku. Moje zdjęcia są publikowane przez najważniejsze światowe media: The Guardian, VICE, VANITY FAIR, Le Monde, Spiegel, Stern, The Huff Post i inne.
Miałem wiele wystaw indywidualnych i uczestniczyłem w wystawach zbiorowych w całej Europie i Stanach Zjednoczonych, a także na Bliskim Wschodzie.
Sześciokrotnie dostałem wyróżnienie w Czech Press Photo, Sony World Photography oraz nominację World Press Photo i kilka innych.
Uczyłem fotografii i fotoreportażu w Prague College w 2018 roku.

Wystawa: BIELSKIE CENTRUM KULTURY, ul. Słowackiego 27

sala dostępna dla niepełnosprawnych

Pham Huy Trung (Wietnam)

Mój Wietnam

WYSTAWA

„Urodziłem się w Hanoi w Wietnamie. Fotografować zacząłem przypadkowo: oglądałem wiele zdjęć w internecie i zastanawiałem się, jak fotografowie uzyskują takie efekty. Myśląc o tym kupiłem aparat fotograficzny i ruszyłem w podróż po kraju, odkrywając jego krajobrazy. Z biegiem czasu zgłębiałem różne techniki fotografowania i kąty widzenia. Zdałem sobie sprawę, że szeroki kąt (jak z drona) zawsze wnosi do fotografii coś zaskakującego. Za każdym razem, gdy mam wolny czas, przemierzam mój kraj z północy na południe by robić to, co lubię najbardziej, czyli zdjęcia codziennego życia ludzi lub krajobrazy. Wszystko to dostarcza mi tak wielkich emocji, że trudno je opisać.”

Pham Huy Trung

Mieszka w Ho Chi Minh City w Wietnamie, zajmuje się głównie fotografowaniem życia codziennego i krajobrazu. Zaczął w 2016 roku i od tego czasu zdobył kilka istotnych nagród: Sony World Photo Award 2018, 2019, 2020 i w Skypixel Photo Contest 2017, 2018; zwyciężył w konkursie Hipae Drone 2021 i w rankingu najlepszych fotografów w Wietnamie (35 nagród 2018/2019).

Artem Tulchynskyi (Ukraina)

Aparat fotograficzny, który patrzy

Wystawa: KSIĄŻNICA BESKIDZKA, ul. Słowackiego 17A

sala dostępna dla niepełnosprawnych

WYSTAWA

Na mojej wystawie The Observation Camera można zobaczyć ujęcia, którymi starałem się oddać rytm ulicy, całkowicie rozpływając się w otoczeniu, nie ingerując w to, co się dookoła dzieje – tylko obserwowałem i fotografowałem.

Chcę, aby moi widzowie myśleli nieszablonowo, nie ograniczając się do standardowych pytań typu „Co autor miał na myśli?” i „Dlaczego zrobił takie ujęcie?”. Zamiast tego chcę, żeby zatrzymali się na chwilę, spojrzeli na zdjęcia i wyciągnęli własne wnioski.

Zdjęcia robię głównie w moim rodzinnym Nikopolu, małym przemysłowym miasteczku, położonym nad Zalewem Kachowskim.

Uwielbiam fotografować nad wodą, blisko miejskiej tamy i publicznej plaży. Takie miejsca napełniają mnie szczególną energią. Kiedy wychodzę z aparatem nigdy nie wiem, jakie zdjęcie zrobię. Nie wiem nawet, czy w ogóle wyjmę aparat. I właśnie to szczególnie uwielbiam w fotografii ulicznej.

Artem Tulhynskyi

Urodziłem się, dorastałem i mieszkam w Nikopolu na Ukrainie. W 2009 roku uzyskałem tytuł magistra prawa, po ukończeniu Instytutu Kształcenia Sędziów Zawodowych Krajowej Akademii Prawa w Odessie. Kiedyś pracowałem jako asystent sędziego, a teraz zarządzam internetowym serwisem informacyjnym.

Fotografia jest moim hobby od 2012 roku. Zajmuję się różnymi gatunkami: reportażem, portretem ulicznym, czasem także pejzażem. Byłem uczestnikiem kilku krajowych i międzynarodowych konkursów fotograficznych.

Jestem finalistą The Miami Street Photography Festival (MSPF) 2019, Lens Culture B&W Photography Awards 2019, London Street Photography Festival 2020 oraz laureatem Sony World Photography Awards 2018.

Polish Women Photographers (Polska)

Wystawa zbiorowa: Małgorzata Adamczyk, Anita Andrzejewska, Anna Bedyńska, Anna Gondek-Grodkiewicz, Anna Hartman-Ksycińska, Maja Herzog, Magdalena Hueckel, Karolina Jonderko, Julia Kaczorowska, Katarzyna Kalua Kryńska, Edyta Kielian, Magdalena Konik, Katarzyna Kukiełka, Anna Liminowicz, Katarzyna Łata, Agnieszka Maruszczyk, Joanna Mrówka, Katarzyna Piechowicz, Jolanta Rycerska, Iness Rychlik, Marta Szyszka, Małgorzata Trzaskoś, Anna Twardowska, Małgorzata Wakuluk (kurator), Irmina Walczak, Magdalena Wdowicz-Wierzbowska, Marzena Wystrach, Monarit, Julia Zabrodzka, Zorka Project

Wystawa: STARA FABRYKA, Pl. Żwirki i Wigury 8

(ostatnie wejście na wystawę o godz. 17.30)

Spotkanie z artystkami: AULA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI, 10 października (niedziela), godz. 19.00

WYSTAWA

Oficjalnie żyjemy w świecie, w którym panuje zasada równości, gdzie kobiety mają takie same prawa jak mężczyźni. Niestety jest wiele miejsc, w których walka o osiągnięcie tego celu trwa nadal. Od wielu lat wciąż zmagamy się z konserwatywnymi poglądami na temat roli kobiet w życiu codziennym i zawodowym.

Pomimo odwagi kobiet, ich siły i talentu – w wielu dziedzinach życia, w tym również w obszarze z sztuk pięknych, nadal są pomijane i stawiane na drugim planie.

Należy również podkreślić fakt, że na rynku fotograficznym wciąż jest zauważalna ograniczona ilość zbiorowych wystaw oraz publikacji dotyczących polskich fotografek.

Wystawa – Polish Women Photographers – obejmie prace 30 współczesnych fotografek, od fotografii dokumentalnej po eksperymentalne. Warto podkreślić, iż polskie fotografki w swojej twórczości nie boją się podejmować trudnych tematów z życia społecznego czy stawiać sobie wielkich wyzwań artystycznych.

Polish Women Photographers

Polish Women Photographers, to nowa inicjatywa, powstała w roku 2020, skupiająca polskie artystki, wykorzystujące w swej twórczości fotografię.

Wystawa w Bielsku-Białej jest polską premierą PWP.

www.polishwomenphotographers.com

WYSTAWY TOWARZYSZĄCE 2021 (wstęp darmowy)

Tomek Sikora

“Obrazy na nowo odkryte”

Paweł Wieczorek

„Wiara”

(Finalista DiasShow 2019)

Willa Sixta (ogród), ul. Mickiewicza 24

dostępne dla niepełnosprawnych

Spotkanie z artystą: AULA, ul. Modrzewskiego 12 – MARATON AUTORSKI10 października (niedziela), godz. 17.00

Galeria Bielska BWA (piętro, korytarz), ul. 3 Maja 11

sala dostępna dla niepełnosprawnych

WYSTAWA

Fotografia oddaje rzeczywistość. Ale czy robi to obiektywnie? Przecież my, autorzy, decydujemy, który fragment tej rzeczywistości wybrać. Zamykając go w ramce prostokąta lub kwadratu, nadajemy mu osobisty charakter, pozbawiając go szerszego kontekstu. Często jest tak, że w już wykadrowanym obrazie możemy na nowo odkryć drobne elementy, które mogą zmienić pierwotną narrację. Odcinając je od kontekstu, nie tylko otrzymujemy nową historię, ale powiększając tak mały fragment zdjęcia, zmieniamy jego jakość wizualną. Oryginalnie ostry dokument zamienia się w inny, pełen wrażeń obraz. Nowa jakość wciąga nas w inną rzeczywistość. Pozwala na zabawę kolorem i ostrością, elementami, których nie można zmienić w fotografii dokumentalnej.

Tomek Sikora

Tomek Sikora urodził się w 1948 roku w Warszawie w rodzinie artystycznej. Matka była malarką, ojciec znanym rzeźbiarzem.

W latach 70 tych pracował jako fotoreporter dla tygodnika Perspektywy.

W 1979 zrealizował z Marcinem Mroszczakiem dwa duże projekty fotograficzne: „Album“ i „Alicja w Krainie Czarów“, które zostały wystawione w Centrum Pompidou w Paryżu na Biennale Młodych.

W 1982 roku założył studio fotografii reklamowej w Melbourne, gdzie dwukrotnie został wybranym najbardziej kreatywnym fotografem reklamowym w Australii i Oceanii.

Od 1986 roku intensywnie podróżuje po świecie.

Od 1996 do 2010 roku dzieli swoje życie pomiędzy Polskę i Australię.

W 2001 roku powołał do życia, wraz z Andrzejem Świetlikiem, Galerię Bezdomną promującą w wielu krajach fotografię niezależną.

Do dzisiaj publikuje limitowane edycje swoich książek autorskich ( 80 ) oraz wystawia swoje prace w wielu krajach na świecie. Ma się świetnie i wciąż bawi się fotografią.

WYSTAWA

„Wiara”
Temat z uwagi na wychowanie i środowisko w jakim dorastałem jest naturalną, niejako podskórną potrzebą poszukiwania odpowiedzi na pytanie czym wiara jest – także dla mnie. Wynika z obserwacji, jak z pokolenia na pokolenie zmienia się świadomość tworzenia jednorodnej wspólnoty tak charakterystycznej dla katolickiej przez wieki Polski. 
Na ile wiara jest indywidualną potrzebą i wyborem, a na ile konsekwencją wychowania w tradycji katolickiej? Czy jest czymś co nas spaja, integruje, sprowadza do wspólnego mianownika wartości według których staramy się żyć? Czy też staje się kolejną linią wielowymiarowego podziału społecznego? Pytania te pozostawiam otwarte, podobnie jak otwarty pozostaje cykl moich fotografii. Nie chcę formułować odpowiedzi – nadal jej szukam.

Paweł Wieczorek

Paweł Wieczorek (1973) – fotograf, architekt, absolwent Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej, prowadzi zajęcia z fotografii artystycznej na Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Jego twórczość oscyluje wokół fotografii społecznej i dokumentu. Inspiracją do fotografowania są dla niego podróże i odwrotnie fotografie czasem stają się inspiracją do podróżowania. Autor wystaw indywidualnych i zbiorowych w Łodzi, Opolu, Krakowie ,Warszawie, Miami  i Nowym Jorku. Nagradzany między innymi w konkursach International Photography Awards 2015, 2014, 2013, Moscow International Photography Awards 2014 czy Sony World Photography Awards 2013. Finalista Miami Street Photography Festival 2013. Laureat przeglądu porfolio – w ramach Visa Pour I’Image International Festival of Photojournalism 2015, laureat DEBUTS, czyli książkowej prezentacji najbardziej utalentowanych, wschodzących polskich fotografów w 2015 roku.

Alicja Pietras

“Autoportret Pamięciowy”

(Finalista DiasShow 2019)

Krzysztof Porzeżyński

„Krocząc w bezruchu”

(Finalista DiasShow 2019)

Galeria Bielska BWA (Aquarium), ul. 3 Maja 11

sala dostępna dla niepełnosprawnych

Galeria Sfera II (parter), ul. Mostowa 5

dostępne dla niepełnosprawnych

WYSTAWA

„Autoportret Pamięciowy” to bardzo osobisty projekt. To swoisty pamiętnik, zapis czasu, który był z jednej strony niezwykle inspirujący a który  jednocześnie skonfrontował mnie z poczuciem ogromnego osamotnienia.

W tamtym czasie bardzo intensywnie fotografowałam siebie oraz moje najbliższe przyjaciółki. Myślę, że udało mi się stworzyć atmosferę pełną wzajemnego zaufania i dzięki temu opadły tak chętnie zakładane maski, że wszystko jest w porządku. W ten sposób praca nad projektem spełniła również swoiste terapeutyczne zadanie. Fotografując często poruszałam się na granicy świadomości i podświadomości. Pewne obrazy przywoływały na powierzchnię kolejne, w końcu wyłaniał się ten najważniejszy, ten, który wywoływał niepokój i melancholię, ten, który nie znikał spod powierzchni powiek.

Alicja Pietras

Alicja Pietras, urodzona w 1975 roku w Bytomiu. Jest absolwentką Warszawskiej Szkoły Fotografii.

Od samego początku mojej przygody z fotografią czułam, że to coś o wiele bardziej istotnego niż sam obraz. Tak jak Wiersz to coś więcej niż słowa, czy Piosenka to coś więcej niż melodia. To Coś bardzo nieuchwytnego, czego nawet nie próbuję nazywać słowami, Coś co na najgłębszym poziomie rezonuje z moją duszą.

To zadziwiające, że najsilniej oddziałują na mnie obrazy stworzone przez fotografów kobiety:

Sara Moon, Sally Mann, Julia Margareth Cameron, Fracesca Woodman, by wspomnieć

jedynie te, które miały na mnie największy wpływ. Ich sztuka jest idealnym przykładem

czystej poezji obrazu, fotografie niedopowiedziane i przez to nieustannie stawiające pytania,

które bywają przecież bardziej istotne od odpowiedzi.

Podczas nauki w Warszawskiej Szkole Fotografii odkryłam dla siebie fotografię

inscenizowaną i szukałam sposobów by mój świat wewnętrzny uczynić widocznym dla

innych, by historie, które rozgrywają się we mnie móc przedstawić za pomocą obrazu.

Eksperymentowałam z wieloma technikami fotograficznymi używając przy tym rozmaitych

aparatów, włączając w to tak zwane toy camera oraz camerę obscurę.

W 2011 roku pod kierunkiem prof. Wojciecha Prażmowskiego przygotowałam i obroniłam pracę dyplomową „Autoportret Pamięciowy”. W swoim dorobku artystycznym mam wystawy indywidualne oraz zbiorowe w kraju i za granicą.

WYSTAWA

Fotografia to dla mnie świadectwo widzenia i przeżywania świata. Zapis spotkań z chwilami, z których każda składa się z wielu warstw. Tak jak rozmowa składa się ze słów, intonacji, ciszy, a może też odgłosów ulicy, szelestu wiatru… I może dlatego jednym z moich osobistych cykli są wielokrotne ekspozycje? Przenikające się chwile, zmiana, której towarzyszy to, co jest zawsze w bezruchu…

Krzysztof Porzeżyński

Ur. w 1969 r. w Warszawie. Absolwent Wydziału Elektrycznego Politechniki Warszawskiej (1995). Ukończył Warszawską Szkołę Fotografii (2008). W kręgu jego istotnych zainteresowań znajduje się astrologia rozumiana jako symboliczny język opisu rzeczywistości.

Autor kilku wystaw indywidualnych oraz uczestnik wielu wystaw zbiorowych. Współautor albumu: Rumunia – kraj przyjaznych ludzi wydany przez Green Gallery w 2008 r.

W fotografii mimo osiągnięć postępu cyfrowego docenia szlachetność technik analogowych. Do jego ulubionych artystów zaliczają się m.in. Michael Kenna, Josef Sudek, Sarah Moon. Wiele inspiracji zawdzięcza Stanisławowi Wosiowi, który był promotorem jego pracy dyplomowej w WSF. Uważa, że fotografia potrafi być świetnym środkiem do wyrażania tego co ważne i niedosłowne.

Tadeusz Chudy

“self f 60.9”

(Finalista Trampoliny 2019)

Michał Leja (Europejski Ambasador Permajet)

„Loners”

Pokaz multimedialny. PUNKT 11, ul. 11 Listopada 24

Kubiszówka (piętro), ul. Słowackiego 17

POKAZ MULTIMEDIALNY

Ten cykl fotograficzny jest próbą oddania momentu kiedy sami jesteśmy swoimi najgorszymi wrogami.

Początkowo realizowałem go z osobami o doświadczeniach w hospitalizacji w szpitalu psychiatrycznym. Szybko wyszedłem poza to kryterium, starając się dostrzegać szczególne momenty napięcia u ludzi wokół mnie.

Inspiruję się danymi, że około 24% ludzi w przeciągu życia doświadczy epizodu zaburzającego zdrowie psychiczne a przy obecnych tendencjach w następnych dekadach samobójstwo będzie najczęstszą przyczyną śmierci ludzi w krajach rozwiniętych.

Tak jak psychika przejawia się poprzez naszą materie ciała, tak ja w swoich realizacjach używam negatywu jak również eksperymentuję z innymi materialnymi tworzywami, np. farbami malarskimi czy gipsem.

F60.09 oznacza według klasyfikacji ICD 10: zaburzenia osobowości i zachowania u dorosłych, nieokreślone.

Tadeusz Chudy

Chciałbym żeby moje filmy i fotografia były dla widza doświadczeniem.

Z doświadczenia, które pojmuje jako przeżycie wynika zrozumienie dla „innego”, a zrozumienie tworzy tolerancję.

Realizuję projekty długoterminowe. Wchodzę w interesujący mnie wycinek świata. Czas pozwala mi zrozumieć ludzi i przestrzenie, które są różne od mojego dnia codziennego. Swoje doświadczenie i historie osób jakie poznałem zawieram w kadrach.

Studiowałem filozofie i filmoznawstwo na Uniwersytecie Jagielońskim oraz Realizacje obrazu filmowego, tv i fotografie na Wydziale Radia i TV na Uniwersytecie Śląskim.

Mieszkam w Krakowie, pracuję w Polsce i za granicą.

Michał Leja

Fotograf skupiający się na fotografii ulicznej i dokumentalnej. Wykładowca i doradca programowy Akademii Nikona. Absolwent Europejskiej Akademii Fotografii w Pracowni Fotografii Kreacyjnej dr Izabeli Jaroszewskiej. Laureat wielu prestiżowych konkursów fotograficznych, między innymi:

– Grand Press Photo 2018 – 2 miejsce za fotoreportaż w kategorii „Ludzie”,
– 7th Annual Mobile Photography Awards 2017 – 1 miejsce w kategorii „Photo Essay”.

 Europejski Ambasador marki PermaJet.

Ignacy Cembrzyński

„Krótkie historie z człowiekiem w tle”

GERDA TARO (Niemcy), NADIA BUŻAN (Białoruś), LESIA PCHOLKA (Białoruś), WOLHA SZUKAJŁA (Białoruś)

„”Wojna, rewolucja, protest w kobiecym obiektywie”

Wystawa zewnętrzna na murach rzeki Białej obok Sfery.

dostępne dla niepełnosprawnych

Dom Norymberski, ul. Skałeczna 2, Kraków

Wstęp na wystawę według zasad Domu Norymberskiego.

FotoOpen (grupowa)

Kubiszówka, ul. Słowackiego 17

Sfera I, ul. Mostowa 5

Punkt 11, ul. 11 Listopada 24

No Borders Award (grupowa)

Wystawa zewnętrzna.

Plac Chrobrego

WYSTAWA

FotoOpen to grupowa wystawa pokonkursowa.

Z 203 artystów zostało wybranych 113, których prace prezentujemy na FotoArtFestivalu.

Więcej na: https://fotoartfestival.com/pl/foto-open-2/autorzy-foto-open-2021/

WYSTAWA

Wystawa zbiorowa będąca rezultatem konkursu – No Borders Photography Awards, organizowanego przez Fundację Centrum Fotografii dzięki wsparciu Funduszu Wyszehradzkiego. W konkursie brali udział artyści z Polski, Czech, Słowacji, Węgier i Ukrainy. Wystawa będzie następnie pokazywana we wszystkich krajach, skąd pochodzą autorzy zdjęć. Główną nagrodą w konkursie jest wystawa indywidualna, która zostanie zorganizowana wybranemu artyście w roku 2022.

Konkursowi towarzyszą warsztaty, przeglądy portfolio, spotkania.

Więcej na:: www.nobordersaward.eu